7thGuard.net Linux Magazine
podeślij nam tekst


archiwum
Spam polityczny -- sprawa SPPNN
Mozilla Links #12
Ponownie Knoppix
Rodzina Knoppiksa
Wyciek kodu Windows
Fedora Core 1.90 Test 1
UE wspiera Blendera
Debian Weekly News #6
Baza mówców
Lis nie ptak

7thGuard.net
archiwum
dodaj informację
jak pisać
źródła RSS
baza firm
sidebar Mozilli
głosowania
konfiguracja

projekty
planeta
podcast
7thWiki
OldWiki
janosik
knoppix
magiczny flet
engine
listy dyskusyjne
gnu

o nas
*.7thGuard.net
manifest
kontakt

polecamy
PLD
Debian
Wiki Debiana PL
GNU
RPM Search
Linux+
Linux Magazine
Spam polityczny -- sprawa SPPNN
strach otwierać lodówkę...

Coraz szersze kręgi zatacza sprawa spamu rozesłanego przez SPPNN. Dla niezorientowanych w temacie Czytelników przybliżmy chronologię wydarzeń.

Co najmniej od 2002 roku Stowarzyszenie Pacjentów Primum Non Nocere rozpoczęło w polskim Internecie kampanię na rzecz powołania Rzecznika Pacjenta. Kampania ta nie wyróżniałaby się niczym szczególnym od innych, legalnie prowadzonych w demokratycznym kraju działań politycznych, gdyby nie metoda przyjęta przez pełnomocnika Stowarzyszenia -- pana Adama Sandauera. Mianowicie, aby uzyskać wymagane 100000 podpisów do przedłożenia projektu ustawy pod obrady Sejmu, SPPNN zaczęło rozsyłać apele za pomocą e-mail, na adresy zgromadzone prawdopodobnie w wyniku przeczesywania stron WWW, bądź kupione od handlarzy nielegalnymi bazami adresowymi.

Ten kontrowersyjny sposób prowadzenia kampanii wywołał liczne protesty właścicieli skrzynek pocztowych, którzy nie wyrażali zgody na otrzymywanie masowej korespondencji. W odczuciu społeczności, zgromadzonej zwłaszcza wokół grupy dyskusyjnej pl.news.mordplik, listy te były po prostu spamem politycznym i jako taki mogły podlegać blokowaniu, ponieważ to odbiorca ma prawo decydować jakie listy odbiera.

W odpowiedzi, pan Sandauer dołączył do swoich listów stopkę informującą o prawnych konsekwencjach blokowania jego listów. Prawdą jest, że Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną dotyczy wyłącznie listów komercyjnych. Jest natomiast sprawą dyskusyjną, czy ustawa o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli faktycznie nakazuje właścicielom skrzynek e-mailowych otrzymywanie i czytanie listów będących elementem kampanii wyborczej. Wszak, w przeciwieństwie do plakatów, ulotek, spotów telewizyjnych -- koszt takiej kampanii ponosi w większości nie nadawca, a odbiorca (zarówno provider jak i właściciel skrzynki). W działaniach zmierzających do ograniczenia tego kosztu, zarówno providerzy jak i użytkownicy stosują filtry antyspamowe i właśnie przeciwko filtrowaniu SPPNN rozpoczęło pod koniec 2003 roku intensywną kampanię.

4 stycznia 2004 Łukasz Kozicki, autor serwisu Nospam-PL.NET zamieścił notkę o działaniach SPPNN, używając określenia "spamer". To najwyraźniej zabolało pana Sandauera, w efekcie czego pozwał Łukasza do sądu pod zarzutem rozpowszechniania nieprawdziwych informacji i utrudniania kampanii wyborczej.

9 lutego, na rozprawie w Sądzie Okręgowym w Warszawie odrzucono wniosek Komitetu. Dr Adam Sandauer jednak nie zgodził się z uzasadnieniem decyzji i postanowił skierować sprawę do sądu wyższej instancji.

W międzyczasie, 14 lutego, minął ustawowy termin na zbieranie podpisów obywateli pod projektem ustawy. SPPNN na swoich stronach oraz w zaprzyjaźnionych serwisach winę za niepowodzenie swojego przedsięwzięcia zrzuciło m.in. na administratorów serwerów pocztowych komunikujących się w usernecie (pisownia oryginalna). Dodatkowo, wmieszano do sprawy stronę-żart zupełnie nie związaną z tematem SPPNN i stworzoną dużo wcześniej, jako komentarz swoistego folkloru panującego na grupie pl.news.mordplik.

Trudno stwierdzić w tej chwili jak dalej potoczą się losy SPPNN i polskich przeciwników spamu. Jedno jest pewne -- użytkownik ma prawo do nieczytania wybranych listów i blokowania ich na serwerze. Ma prawo również zlecić taką usługę administratorowi czy providerowi. O ile listy są blokowane za wiedzą i zgodą użytkownika, nie może być mowy o nielegalności takiego działania. Z wolnością słowa, na którą powołuje się SPPNN, nierozerwalnie związana jest też wolność słuchania, w tym prawo do rezygnacji ze słuchania/czytania czyjejś wypowiedzi.

Polecana lektura:

Poniedziałek 2004-02-16 14:21:21
Drukuj  Komentarze (37)   (wanted)

Copyright © by 7thGuard.net 2001-2002-2003-2004-2005-2006-2007-2008
Powered by PLD Linux
Wygenerowanie strony zajęło real: 0.069