Dwa tygodnie przed głosowaniem Parlamentu Europejskiego nad IPRED2 (drugą dyrektywą nt. egzekwowania praw własności intelektualnej), mającym odbyć się 24 kwietnia, Electronic Frontier Foundation ostrzega przed niebezpieczeństwami kryjącymi się proponowanej wersji dokumentu. (już kiedyś o nim pisaliśmy)

Proponowana wersja dyrektywy kryminalizuje „pomoc, nakłanianie i podżeganie” do łamania praw autorskich „na komercyjną skalę”. Ma to być bat na serwisy w rodzaju YouTube i producentów oprogramowania peer2peer. EFF zwraca uwagę, że użyte sformułowania, takie jak „nakłanianie” czy „komercyjna skala” nie są jasno zdefiniowane i tworzą „strefę cienia”, co może w efekcie spowodować traktowanie jak przestępców uczciwych ludzi i firm, takich jak dostawcy internetowi odmawiający blokowania użytkownikom portów używanych do komunikacji p2p, i uderzyć w innowatorów: programistów open source czy twórców nowoczesnych serwisów internetowych. Ryzyko wynikające z niejasnych sformułowań jest tym większe, że dyrektywa przewiduje także „połączone grupy dochodzeniowe”, złożone z policji i wspomagających ją przedstawicieli firm rozrywkowych.

Na założonej przez EFF stronie copycrime.eu znajduje się krótka petycja, w której EFF stwierdza, że proponowany zapis stwarza ryzyko dla uczciwych firm i szacunku dla indywidualnej wolności, i domaga się usunięcia odnośnego fragmentu z tekstu dyrektywy.

Archiwalny news dodany przez użytkownika: rcz.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Share →