Kilka dni temu pisaliśmy o projekcie dyrektywy dotyczącej zbierania danych przez operatorów telekomunikacyjnych. Projekt szybko przechodzi przez kolejne etapy legislacyjne, a Prezydencja Unii Europejskiej (Wielka Brytania) postawiła sobie za cel uchwalenie dyrektywy jeszcze w tym miesiącu.

Przed dwoma godzinami zakończyła się konferencja prasowa po spotkaniu Rady Unii Europejskiej, podczas której rozmawiano m.in. o zatrzymywaniu danych przez operatorów. Nie ma jeszcze oficjalnej informacji, jednak z wypowiedzi Charlesa Clarka wynika, że podjęta zostanie próba osiągnięcia kompromisu z Parlamentem i zakończenia całej sprawy w pierwszym czytaniu. Oznacza to, że nie będzie już czasu na merytoryczną dyskusję nad projektem, bo głosowanie przewidziane jest na 13 grudnia.

Ostateczną decyzję o losach dyrektywy ma szansę podjąć Parlament. Deputowani wciąż nie mają jednak informacji o zagrożeniach płynących z wdrożenia dyrektywy ani o łatwości jej obchodzenia, są za to nieustannie bombardowani informacjami, że dyrektywa ta uderzy jedynie w terrorystów. Nie wiadomo również, kto – w razie jej wejścia w życie – pokryje operatorom poniesione przez nich koszty. Część państw proponuje, żeby koszty nie były pokrywane z budżetu, co oznacza przerzucenie problemu na operatorów, a co za tym idzie – na wzrost cen usług.

Nie wiadomo też, jak zostanie zapewnione bezpieczeństwo danym, które będą zbierane przez operatorów – zwłaszcza, że nawet tak wielcy operatorzy jak Era GSM czy, jak się właśnie okazało, Telekomunikacja Polska mają problemy z utrzymanie poufności swoich istniejących baz danych. Mali operatorzy internetu, których sieci – w przeciwieństwie do wewnętrznych sieci TPSA czy Ery – nie są oddzielone od internetu ani nie są zabezpieczane przez najlepszych specjalistów od bezpieczeństwa, nie będą w stanie zapewnić pełnego bezpieczeństwa prywatnym danym swoich użytkowników.

Kolejną informacją z dziedziny przechowywania danych jest pomysł Prawa i Sprawiedliwości, aby operatorzy telekomunikacyjni przechowywali dane dotyczące rozmów przez 15 lat. Jak zapisano w złożonym w Sejmie uzasadnieniu poprawki do prawa telekomunikacyjnego, nie wpłynie to w żaden sposób na budżet państwa. Koszty zbierania, przechowywania i zabezpieczania danych zostaną przerzucone na operatorów, a tym samym na użytkowników, którzy z własnej kieszeni pokryją wydatki na stworzenie systemów inwigilujących ich samych.

Archiwalny news dodany przez użytkownika: honey.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →