SGI, które ostatnio zaatakowana została przez SCO w związku z rzekomym naruszeniem praw autorskich, próbuje odeprzeć twierdzenia SCO. SCO Group wyraziła niedawno zamiar pozbawienia firmę SGI prawa do korzystania z licencji UNIX, podobnie jak miało to miejsce (bez widocznych efektów) w przypadku IBM.

U podstaw takiej decyzji leży rzekome przeniesienie przez firmę SGI licencjonowanego kodu UNIX do kodu Linuksa. Niedawno pojawiła się propozycja, aby do sprawdzania prawdziwości tego typu zarzutów wykorzystywać sumy kontrolne. W tym celu sprawdzający musiałby dysponować kodem źródłowym systemu operacyjnego UNIX. Wyniki takiego postępowania w żadnym stopniu nie ujawniałyby sprawdzanego kodu źródłowego. SGI posiadając dostęp do kodu UNIX porównała tenże z kodem Linux-Kernel 2.4.21. Oceniając wyniki tych prac należy jednak pamiętać, że podobieństwa oceniane były subiektywnie, gdyż przeprowadzone porównanie ograniczyło się do części kodu wprowadzanego do Linuksa przez SGI.

Rezultat: Znaleziono trzy identyczne segmenty, które łącznie stanowiły mniej niż 200 linii kodu. Jednak kod ten został przez SCO publicznie udostępniony jako Public Domain. W kernelu 2.4.22 powyższego kodu już nie było. Oprócz tego według SGI istnieją „trywialne” fragmenty kodu, które mogą być „spokrewnione”. Jednak w tym przypadku pochodzenie i zarazem licencja nie jest jasna. W pierwszej swojej reakcji SCO wyraziło opinię, że żadnego podobieństwa nie można uznać za trywialne. Jak widać firma ta cierpi na poważny zanik pamięci bądź demencję, ponieważ nie rozumie, że w przypadku wymienionych trzech dużych fragmentów kodu, czyli kodu Public Domain, w żadnym razie nie posiada ona praw własności.

Źródło: Bob McMillan is U.S. Correspondent for the IDG News Service
http://www.itworld.com/Man/2685/031006sgisco/
http://www.pro-linux.de/

Archiwalny news dodany przez użytkownika: wojtek germ.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Share →