Jak donosi agencja Reuters: firmy płytowe odniosły we wtorek zwycięstwo przeciwko piractwu sieciowemu, gdy sąd amerykański wydał firmie Verizon Communication nakaz ujawnienia nazwiska klienta podejrzanego o pobranie z Internetu ponad 600 utworów w ciągu jednego dnia.

Sędzia John Bates powiedział, że Verizon musi współpracować z firmami płytowymi w ściganiu osób pobierających utwory muzyczne za pośrednictwem sieci, odrzucając linię obrony giganta telekomunikacyjnego, że taki ruch gwałci prywatność klienta oraz powoduje, że firma odgrywa rolę siecowego policjanta tropiącego łamanie praw autorskich.

Przedstawiciele Verizonu stwierdzili, że firma złoży apelację do wyroku.

Uważajcie wy wszyscy korzystający z KaAzy, DirectConnecta, MlDokeya i innych wynalazków. Nie znacie dnia ani godziny. Rozumiem, że sąd może wydać taki nakaz nawet w Polsce w związku z zaistnieniem podejrzenia o popełnieniu przestępstwa, jednak ta sprawa może być początkiem pozwów firm wydawniczych, płytowych itd. chcących znać dane osób korzystających z sieci P2P. Potencjalnie wszyscy korzystający z niej są podejrzani…

Archiwalny news dodany przez użytkownika: aluś.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →