Po raz kolejny okazało się, że nawet tak poważnego projektu jak obsługa informatyczna wyborów samorządowych nie da się w naszym kraju przeprowadzić profesjonalnie. Pomimo szumnych zapowiedzi Państwowej Komisji Wyborczej, jak też Prokomu (firmy odpowiedzialnej za system komputerowy) mogliśmy się naocznie przekonać jak daleki od ideału jest faktyczny poziom wiedzy informatycznej w administracji państwowej.

Zacznijmy jednak chronologicznie…

W czerwcu 2002 PKW rozpoczęło kampanię mającą na celu zwerbowanie grupy lokalnych „operatorów komputerów”, których zadaniem byłoby przydźwiganie prywatnego PC do obwodowej komisji wyborczej, zainstalowanie aplikacji i wysłanie modemem wyników głosowania do centrali. Problem w tym, że aplikacja pracowała tylko pod systemem MS Windows, a zaopatrzenie się w legalną kopię tegoż systemu było w gestii właściciela komputera. Za swoją pracę każdy operator miał otrzymać wynagrodzenie. O tej sprawie pisaliśmy już na 7thGuardzie.

Społeczność opensource w Polsce skrytykowała ten projekt, podając takie zarzuty jak wysokie koszty społeczne takiego systemu, problemy z bezpieczeństwem, wspieranie rozwiązań Microsoftu. Choć według oficjalnej wersji wydarzeń, Prokom przekazał tę aplikację nieodpłatnie, nie jest tajemnicą, że cała obsługa informatyczna wyborów kosztowała podatników ok. 25 mln zł.

Rzeczywistość zweryfikowała ambitne plany PKW i Prokomu — nowy system informatyczny udało się uruchomić w zaledwie 10% obwodów, a powodem tego było po prostu niskie zainteresowanie społeczeństwa.

Im bliżej daty wyborów, tym głośniej twórcy systemu podkreślali jego doskonałość i nowoczesność: 1, 2, 3.

Jak wiemy, same słowne zapewnienia niestety nie mogą zastąpić pracy analityków i programistów. Krytycznego dnia system zawiódł, utrudniając pracę obwodowym komisjom wyborczym i opóźniając ogłoszenie wyników wyborów. Zamiast rozwodzić się nad wyjaśnieniami (a raczej desperackimi próbami zbagatelizowania problemu) PKW, chciałbym zacytować kilka wypowiedzi, które moim zdaniem nie wymagają dalszych komentarzy, poza jedną uwagą: mamy przed sobą jeszcze długą i wyboistą drogę do normalności w państwie polskim.

„W wyborach samorządowych w 1998 r. — od momentu zamknięcia urn do ogłoszenia wyników — upłynęło aż 13 dni. Mimo dodatkowych trudności w postaci niespotykanej liczby kandydatów, zależy nam, aby tegoroczne wybory stanowiły pod tym względem przełom jakościowy”

    (Andrzej Florczyk, dyrektor Zespołu Informatyki Wyborczej w Krajowym Biurze Wyborczym w Warszawie)

Ponadto wspólnie z Microsoft Polska PKW będzie prowadzić akcję legalizowania systemów Windows dla operatorów. Osoby, które uzyskają angaż, będą mogły zalegalizować posiadane kopie systemów Windows za jedyne 15 zł.

    (Computerworld nr 20-2002)

„Według moich wyliczeń, każdy z serwerów klastra musi mieć moc co najmniej 30 tys. TpmC”

    (Eugeniusz Własiuk, dyrektor Działu Projektów Specjalnych w Prokom Software SA w Gdyni)

Cechą odróżniającą tegoroczny system od dotychczasowych będzie przygotowanie i udostępnienie wyników od razu po spłynięciu wyników z lokali wyborczych. Dostępne będą zarówno wyniki wyborów gminnych, powiatowych oraz burmistrzów i prezydentów miast. Przewiduje się, że w wieczór wyborczy, podczas szczytu zainteresowania serwisem udostępniającym wyniki w Internecie, obciążenie sięgnie 1 miliona zapytań na godzinę.

Firma Panda Software udostępni nieodpłatnie 2800 pakietów antywirusowych Panda Antivirus Titanium dla zapewnienia ochrony antywirusowej wszystkim stanowiskom wspomagającym pracę obwodowych komisji wyborczych miast i gmin uczestniczących w pilotażu.

„Byłem członkiem komisji i wiem jak sprawa wyglądała z programem WYBORY2002. Ok godz 19:20 w niedzielę padł serwer krajowy. Miał zostać podniesiony do 23:00, ale się nie udało. (do tej pory leży i kwiczy) Bez serwera nie było możliwości zatwierdzenia i wydrukowania wyników.”

„jako operator chciałbym zaznaczyć iż oprogramowanie firmy Prokom nie tyle miało wady co po prostu nie działało. Firma ta przesłała nam nawet po 20:00 nową poprawioną wersję oprogramowania, która oczywiście miała tyle błedów iż cudem można byłoby nazwać jej wyjątkowe zadziałanie a nie nie zadziałanie. W dzień wyborów został także rozesłany mail o tym iż w niektórych obwodach podczas logowania może wystąpic błąd 10061 […]”

„4 godziny jako operator próbowałem przesłać poprawnie wprowadzone dane do KBW. Jedyne co uzyskałem to informacja o tym, że serwer centralny jest zbyt zajęty by przyjąć moje dane. Może zawiedli ludzie — ale nie ci, co po nocy do oporu stukali sekwencje haseł dostępu. Chyba raczej — ci, którzy administrowali systemem, a także autorzy wspaniałego oprogramowania — wsławiona (m. innymi) komputeryzacją ZUS’u) firma PROKOM. A miało być tak pięknie…

Archiwalny news dodany przez użytkownika: wanted.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Share →