Od kilku tygodni coraz głośniejsze są głosy krytyki pod adresem Creative Commons. Po awanturze jaką Richardowi Stallmanowi zrobił podczas konferencji „copyright2005” szef kanadyjskiego CC Marcus Bornfreund (audio) szef Free Software Foundation wycofał swoje poparcie dla CC i na stronach FSF zaczęto artystom polecać Free Art License. Kością niezgody stały się dwie licencje CC (Sampling i Developing Nations) których dość restrykcyjne zapisy nie zezwalają na dzielenie się dziełami nawet dla celów niekomercyjnych. Lawrence Lessig zareagował długim listem do członków CC tłumacząc historię tego sporu i wykazując, że część zastrzeżeń Stallmana już wzięto pod uwagę – jak na przykład wprowadzenie wymogu podawania dokładnej informacji o rodzaju licencji w miejsce ogólnikowego i wprowadzającego w błąd „Opublikowano na licencji CC”. Opublikowany dzisiaj tekst Mako Hilla (znanego z Debiana, a obecnie zatrudnionego przez Canonical przy projekcie Ubuntu) „Towards a Standard of Freedom” pogłębia całą dyskusję sprowadzając ją do kwestii fundamentalnych. Motorem działań FSF i podstawą sukcesu wolnego oprogramowania był zestaw wolnościowych ideałów. Jego zdaniem CC nie gwarantuje użytkownikom ich licencji żadnej konkretnej wolności. CC jednocześnie przyznaje się do dziedzictwa FSF, ale faktycznie z owych ideałów rezygnuje. Tekst ten jest wstępem do szerszej dyskusji, która może zaowocować powstaniem nowego ruchu skupionego na promowaniu otwartych licencji jako sposobu uzyskania wolności.

Archiwalny news dodany przez użytkownika: rekrutacja.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →