Z rewolucjami wiąże się pewien bardzo zabawny paradoks – zwykle nie zauważamy, że właśnie sięzaczynają, chociaż wszystko dzieje się pod naszym nosem. Taką rewolucją jest właśnie Fedora Project. Co rewolucyjnego może być w następnej wersji Red Hata? Wielkich zmian nie należy szukać w technologii tylko zmianie produktu w projekt.

Czerwony Kapturek od bardzo dawna jest komercyjnym produktem z planowanymi wydaniami, cyklem życia – sławnym End Of Life (EOL) i co najważniejsze społeczność użytkowników ma znikomy wpływ na ostateczny kształt każdego wydania.

Jeremy Hogan w wywiadzie na łamach LinuxQuestions.org stwierdził z sentymentem: „Fedora jest tym, czym RH był” i porównał Fedorę do Debiana. Pierwsza część jest truizmem, jednak porównanie do Debiana jest niezwykle trafne i oddaje sens dziwnego, na pierwszy rzut oka, zagrania menedżerów RH.

Czym jest Fedora? To projekt sponsorowany przez Red Hat, Inc i wspierany przez społeczność. Jednak w odróżnieniu od pudełkowych wersji kapturka Fedora ma być tworzona głównie przez niezależnych deweloperów. Będzie to idealny poligon dla nowych technologii, twórczych rozwiązań, które potem mogą znaleźć swoje miejsce też w pudełkowych wersjach RH. Społeczność deweloperów nie ma wiele do stracenia, nie ryzykuje – tworzy, szuka najlepszych rozwiązań metodą prób i błędów. Ryzykowna metoda doboru naturalnego nie ma szans w przypadku produktów. Produkt to gotowa, działająca całość, którą kupuje klient i używa. Klient nie chce testować, bawić się w hakera, być królikiem doświadczalnym. Klient chce używać… i będzie używał pudełkowych wersji RH. Natomiast deweloperzy, ambitniejsi użytkownicy wybiorą Fedorę, którą możemy porównać do niestabilnej dystrybucji Debiana. Pakiety i rozwiązania po procesie testowania i odpluskwiania, weryfikowania pomysłów z rzeczywistością trafiają do wydania stabilnego. Tutaj jednak stable nie jest Woody, tylko RHn (gdzie n to odpowiednia cyferka).

Tak projekt wyprzedza produkt w innowacyjności. To co dobre w projekcie wchłania produkt. Produkt jest pakowany i sprzedawany. Interesująca jest też historia całego Red Hata z tego punktu widzenia. Zaczynał jako projekt, stał się produktem, by ostatecznie wydzielić z siebie projekt. Wniosek jest prosty: zmaksymalizować efektywność tworzenia Wolnego Oprogramowania możemy tylko w jedyny sposób – dać możliwość społeczności… nawet jeżeli chcemy później wszystko pakować i sprzedawać. Brawa dla menedżerów RH za wyprzedzenie epoki. To jest właśnie Open Source Business Model.

Strona projektu: http://fedora.redhat.com/

Archiwalny news dodany przez użytkownika: antymon.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →