Powtórka z rozrywki. Oprócz inicjatyw popierających OpenSource doczekaliśmy się organizacji, które twierdzą, że wymóg otwartości kodu źródłowego oprogramowania kupowanego za pieniądze rządowe będzie miał jedynie negatywne skutki. Oczywiście nasuwa się pytanie dla kogo będą to negatywne skutki, ale tego wyjaśniać chyba nie trzeba. Tym bardziej, że za większością takich organizacji stoją znane wszystkim duże firmy z sektora IT.

Obecnie terenem rozgrywki jest Anglia. Wszystko zaczęło się jeszcze kwietniu, kiedy temat OpenSource zaczął wypływać na powierzchnie i przeciekł do ogólnodostępnych mediów a później znalazł się niebezpiecznie blisko ogranizacji związanych z administracją publiczną. Nie musieliśmy czekać długo Intellectuk wspierany przez Microsoft, IBM (sic!), Intel, BAE Systems i inne duże firmy stwierdził, że wspomniany wyżej wymów otwartości kodu źródłowego oprogramowania kupowanego za pieniądze rządowe wpłynie negatywnie na konkurencję przy przetargach i jakość opgrogramowania.

Jest jeszcze jedna kwestia. Trzyliterowa kwestia: IBM. Czyżby „duży niebieski” lubił Linuksa bo jest dobrą, bezpieczną platformą za którą nie trzeba płacić, ale ten cały dziwny OpenSource uważa już za Wielkiego Szatana?

źródło news.com
infrmację przysłał darksoul

Archiwalny news dodany przez użytkownika: antymon.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →