Dzisiejsza Gazeta Wyborcza informuje na pierwszej stronie, że szykują się kolejne problemy związane z kontraktem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z Prokomem (dziś – Asseco). Dopiero niedawno zorientowano się, że w za kilka miesięcy kontrakt dobiega końca – a nikt nie ma pojęcia, jak konstruowany przez lata system właściwie działa. Zgodnie z umową, kody źródłowe systemu KSI spoczywają bezpiecznie w sejfie do momentu wygaśnięcia kontraktu – i wtedy przechodzą na własność Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Problem polega na tym, że jest to za późno, by jakakolwiek inna niż Asseco firma mogła przejąć odpowiedzialność za utrzymanie systemu – bo zapoznanie się programistów z tak dużym systemem musi trochę potrwać. A ZUS nie może przerwać działania. Efekt? Prawdopodobnie zapłacimy za kolejne lata kontraktu z dotychczasowym dostawcą KSI, który dzięki staremu kontraktowi ma doskonałą pozycję negocjacyjną.

Tymczasem posłowie właśnie przegapili możliwość zapobieżenia podobnym sytuacjom w przyszłości. Znowelizowana niedawno ustawa o informatyzacji systemów realizujących zadania publiczne nie dość, że nie zabezpieczyła interesów państwa przez wymóg przekazywania administracji kodów źródłowych systemów pisanych na zamówienie, to jeszcze usunęła działający kulawo – ale działający – wymóg stosowania otwartych standardów. Zamiast tego wprowadzono tzw. neutralność technologiczną, która zabroni ‚dyskryminacji’ kogokolwiek – w tym rozwiązań całkowicie uzależniających odbiorcę od pojedynczego dostawcy.

W efekcie przetargi na systemy informatyczne, które powoli zaczynały się cywilizować, znów mogą powrócić na tory wytyczone w połowie lat dziewięćdziesiątych. Zapłacą za to i dzisiejsi podatnicy – czyli my – bo w końcu systemy informatyczne muszą powstawać i się rozwijać, i przyszli podatnicy (czyli my i kolejne pokolenia), bo do dziś powstających danych jednak kiedyś ktoś spoza dzisiejszych monopolistów będzie chciał się dobrać. A to, bez znajomości sposobu jak dane są zapisywane, kosztuje dużo więcej.

Archiwalny news dodany przez użytkownika: honey.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →