Analiza ilościowa patentów rzekomo naruszanych przez Linuksa została opublikowana w magazynie Fortune. Daje to gigantowi z Redmond poważny oręż w walce z Wolnym Oprogramowaniem. Wszyscy wokół wiedzą, że na usługach Microsoftu znajdują się zastępy świetnych prawników. Dlaczego więc sprawa nie znajdzie tak szybko swego finału w sądzie?

Powodów jest pewnie kilka. Jednak jeden z nich wydaje się być najbardziej prawdopodobny. Microsoft się po prostu boi. Czego? Wielu rzeczy. Jak komentują eksperci: „Jeśli Microsoft ujawni listę naruszanych patentów, zaśmiejemy się im prosto w twarz i udowodnimy, że nie przejdą one weryfikacji prior art lub nie zasługują na patentowanie”. Może być jeszcze gorzej: Linus Torvalds w odpowiedzi na patentowe roszczenia MS odparł, że większość patentów związanych z systemami operacyjnymi (czyli wszystkie, które rzekomo narusza jądro Linuksa) należą prawdopodobnie do firmy IBM, która już w latach 60-tych była pionierem w tej dziedzinie. Zauważył przy okazji, że gdyby kod źródłowy systemów MS Windows został zweryfikowany, prawdopodobnie okazałoby się, że łamie on o wiele więcej patentów.
Zakładając optymistycznie, że z tej listy patentów 30-50% ma rzeczywiste znaczenie – to i tak każdy z nich stanowi osobny przypadek. W razie postępowania sądowego amerykańskie prawo patentowe (pomijając jego wady i niedoskonałości) pozwala na usunięcie przyczyny naruszenia patentu. Microsoft wie co to dla niego oznacza. Wszystkie patenty w kodzie Linuksa wyparowałyby w zastraszającym tempie. Niektóre z nich pewnie już „następnego dnia” o „3-ciej nad ranem” przy kolejnym patchu.
Mając to wszystko na uwadze Microsoft woli rozwodzić się nad tym jaki to on jest dobry, że nie wstąpił na drogę prawną już dziesięć lat temu (a mógł) i jeśli deweloperzy Open Source podpiszą z nim „ugodę” w sprawie patentów – to nie będzie się czego bać?
Już pojawiają się spekulacje, że ta krucjata MS nie zaprowadzi ich zbyt daleko. Najwyraźniej historia z SCO nie nauczyła ich za wiele.

Archiwalny news dodany przez użytkownika: ptad.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →