Wszyscy znają pojęcie „zimnej wojny” prowadzonej między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim. Świat już ocenił i powoli zapomina idąc dalej swoją drogą. Coraz więcej paktów między państwami, więcej współpracy. W cywilizowanym świecie jest rzeczą nie do pomyślenia, że jeden kraj dosłownie wyrzyna drugi, przynajmniej nie oficjalnie – takie zachowanie jest raczej piętnowane. Choć zdarzają się przypadki gdzie przymyka się oko na zło w niektórych miejscach na świecie, ale tylko ze względu na potęgę jaką dany kraj reprezentuje. Strach jest w każdym z nas, jednak zmieniając siebie zmieniamy swoje otoczenie.

Kiedy programiści Debiana stworzyli projekt Dunc-Tank.org, dzięki któremu mogli płacić prawdziwe pensje za tworzenie oprogramowania, powstały dwie frakcje – zwolenników i przeciwników, prawie tak samo silne w stosunku do siebie. Przeciwnicy mówią, że takie postępowanie zaniża jedynie morale wśród programistów Debiana. Zwolennicy jednak podkreślają, że dzięki temu więcej czasu będzie można poświęcić na tworzenie tej wspaniałej dystrybucji. Debian jest praktycznie w całości tworzony niekomercyjnie, przez osoby, które pracują w przeróżnych miejscach i zazwyczaj tylko w wolnym czasie – jest to jeden z powodów, dla których ta doskonała dystrybucja jest rozwijana bardzo powoli. Gdzie tu logika, programista przecież też musi coś jeść, ale kosztem ducha społeczności, idealizmu pamiętajmy jednak, że żyjemy w świecie pełnym potrzeb!

Novell podejmując współpracę z „odwiecznym wrogiem” Linuksa, jako pierwszy dostrzegł pewne aspekty obecnego stanu rzeczywistości i podjął odpowiednie kroki – jest świadom, że idealizm jest wspaniałą drogą, jednak świat nie jest idealny. Idealiści bardzo często kończą tak samo jak się narodzili – bez większych oklasków, bez uznania. Są oczywiście wyjątki, jednak w dalszym ciągu jest ich mało. Umowa MS/Novell na stan obecny jest potrzebna, dzięki temu użytkownicy zyskają możliwość płynnej wymiany danych między systemami. Linux w końcu został zaakceptowany jako godny konkurent, już nie jako 100% wróg (!) – można pokusić się nawet o stwierdzenie, że stał się swego rodzaju partnerem, choć nie jest to do końca prawdą.

Idealizm jest potrzebny, to jedyna droga do samodoskonalenia, jednak droga do jego osiągnięcia nie może toczyć się po trupach (SLED i SLES zagrożone?). Jeżeli nie nauczymy się współpracować, wtedy idealizm sam w sobie staje się zgorzkniały, zakłamany, dwulicowy.

Wbrew pozorom nie chodzi w tym momencie kto ma rację, zawsze jest jeden cel, jednak często obierane są po prostu różne drogi. Jeżeli uzbroimy się w cierpliwość i skierujemy wzrok w miejsca, gdzie zazwyczaj nie patrzymy, możliwe, że spostrzeżemy ten tak strasznie głęboko ukryty „większy obrazek”.

Warto przeczytać także: Harbingers for Novell

Archiwalny news dodany przez użytkownika: Sebastian Furdal.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →