Kilka miesięcy temu relacjonowaliśmy na bieżąco proces powstawania dyrektywy o zatrzymywaniu danych przez operatorów telekomunikacyjnych (retencji danych). Dyrektywa została przyjęta, według niej dane o przeprowadzanych przez nas łącznościach miały być przechowywane przez okres od 6 do 24 miesięcy. Polskie prawo telekomunikacyjne maksymalnie wykorzystuje możliwości dyrektywy – dane muszą być przechowywane przez polskich operatorów przez pełne dwa lata. Sejm zaczął jednak rozważać możliwość przedłużenia tego okresu.

Pod koniec maja do sejmu wpłynął projekt przedłużenia okresu przechowywania danych dotyczących połączeń obywateli z dwóch do pięciu lat. Wnioskodawcy motywują swój projekt faktem, że dwuletni okres przechowywania danych jest za krótki do przeprowadzenia w pełni postępowania przygotowawczego, a dane zebrane dzięki retencji danych mogą być jedynym dowodem w sprawie.

Jak zapewniają wnioskodawcy, koszty zwiększenia tego okresu byłyby nieznaczne: Proponowana zmiana, która sprowadzałaby się do wskazania maksymalnego okresu przechowywania danych nie pociągnęłaby za sobą znaczących kosztów. Z uwagi na fakt, iż operatorzy publicznej sieci telekomunikacyjnej lub dostawcy publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych obowiązani są do zapewnienia na własny koszt technicznych i organizacyjnych możliwości wykonywania w sieci telekomunikacyjnej zadań na rzecz organów realizujących zadania i obowiązki na rzecz obronności, bezpieczeństwa państwa oraz bezpieczeństwa i porządku publicznego, koszty wydłużenia okresu przechowywania stosownych danych sprowadzałyby się jedynie do kosztów nośników magnetycznych związanych z ich dłuższą archiwizacją, które obciążałby jedynie operatorów sieci.

W uzasadnieniu podany jest też przykład przydatności zarchiwizowanej treści SMSów wysyłanych przez użytkowników telefonów komórkowych do walki o bezpieczeństwo publiczne. Choć przygotowywana poprawka do prawa telekomunikacyjnego nie wspomina nic na ten temat, może to sugerować kierunek, w jakim pójdą kolejne zmiany prawa.

Co oznacza w praktyce działanie naszych posłów? Przede wszystkim – dalsze ograniczanie prawa do prywatności motywowane bezpieczeństwem państwa. Dodatkowo możemy się spodziewać wzrostu kosztów połączeń telefonicznych i dostępu do internetu – bo chyba nikt o zdrowych zmysłach nie założy, że operatorzy zgodzą się na obniżenie własnych dochodów z powodu nałożenia na nich dodatkowych obowiązków. Ewentualnie planowane przez nich obniżki cen nie wejdą w życie. Sami zaś przestępcy i terroryści poradzą sobie z obejściem ograniczeń – w końcu wkrótce w telefonach komórkowych będzie można znaleźć Skype lub inne oprogramowanie do łączności VoIP, a oprogramowanie do tunelowania ruchu jest już standardowym elementem nowoczesnych systemów operacyjnych…

Pewną nadzieją może być konieczność uzyskania zgody Komisji Europejskiej na przedłużenie okresu przechowywania danych przewidywanego przez dyrektywę sprzed kilku miesięcy. Dyrektywa dopuszcza jego rozszerzenie tylko w przypadku zainstnienia „szczególnych okoliczności” – pytanie, czy naszym posłom uda się udowodnić ich występowanie.

Archiwalny news dodany przez użytkownika: honey.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Przeczytaj też

Oznaczone jako → 
Share →