O tym, że patenty na oprogramowanie są częściej pułapką na programistów, a nie systemem ochrony praw twórców, pisaliśmy na łamach 7thGuarda niejeden raz. W tej chwili Komisja Europejska pracuje nad przygotowaniem projektu ogólnoeuropejskiego systemu patentowego, jednocześnie trwają prace nad IPRED2 – projektem dyrektywy „w sprawie środków prawa karnego mających na celu zapewnienie egzekwowania praw własności intelektualnej”.

Jest to projekt, który szeroko definiuje podlegające ochronie prawo własności intelektualnej (m.in. w jednym worku znalazły się patenty, prawa autorskie, znaki towarowe, design), nie definiuje za to, czym jest ich łamanie na skalę handlową. Projekt zachęca państwa członkowskie do wprowadzenia kar więzienia dla osób łamiących prawa intelektualne.

Co wprowadzenie takich zaostrzeń oznacza w praktyce – przede wszystkim wielkie ryzyko dla programistów i firm informatycznych. Udzielane patenty na oprogramowanie – a mimo ich sprzeczności z europejskim systemem prawnym są one przydzielane i u nas – są zwykle trywialne, ich przypadkowe naruszenie jest banalne (przykład: while ping -c1 $IP > /dev/null; do sleep 1; done; echo Connection lost – ten jednolinijkowiec narusza patent europejski nr 0850441), obrona w sądzie – choć jest możliwa, jest jednocześnie długotrwała i bardzo kosztowna. Większość małych firm rezygnuje z obrony wiedząc, że nie jest w stanie podołać kosztom procesowania się z wielkimi kancelariami prawnymi. Właśnie dlatego w Stanach Zjednoczonych coraz częściej słyszy się głosy o konieczności zreformowania systemu patentowego. W Unii Europejskiej – o konieczności jego zaostrzenia. O łatwości naruszenia patentu – a raczej trudności nienaruszenia patentu przy pisaniu średnio zaawansowanego programu komputerowego pisaliśmy na tych łamach wielokrotnie i nie to jest tematem niniejszego artykułu. Ważne jest to, że takie naruszenie może zostać teraz uznane za przestępstwo.

Jeśli IPRED2 zostanie przyjęta w obecnym kształcie, nie będzie możliwe ubezpieczenie się przed przypadkowym naruszeniem patentu na oprogramowanie – bo nasz system prawny nie pozwala na ubezpieczenie się przed następstwami popełnienia przestępstwa.

Po przyjęciu IPRED2 nawet firmy, które dziś stać na ubezpieczenie się od przypadkowego naruszenia cudzej „własności intelektualnej”, staną przed wyborem – ryzykować wolnością swoich pracowników i tworzyć oprogramowanie, czy zmienić branżę.

Warto również zwrócić uwagę na podobny czas przedstawienia dyrektywy IPRED2 z projektem dyrektywy o zatrzymywaniu danych przez operatorów – te dwa projekty się uzupełniają, a dane zebrane przez operatorów będą wykorzystywane do ścigania użytkowników adresów IP, z których ściągano chronione prawem autorskim dane. Nawet, jeśli będą to posiadacze sprzedawanych przez TP SA słabo zabezpieczonych routerów WiFi.

Komisja Europejska wysłała do rządów wszystkich 25 państw pytanie, które z praw „własności intelektualnej” powinno zniknąć z projektu dyrektywy. Nie wiemy, czy rząd polski odpowiedział już na pytanie Komisji, nie wiemy też, czy – jeśli odpowiedział – opowiedział się za usunięciem z tej listy naruszenia patentów na oprogramowanie. Czas na odpowiedź mija w najbliższy poniedziałek.

Do 2010 roku gospodarka europejska miała osiągnąć stopień innowacyjności gospodarki amerykańskiej. Czy grożenie informatykom więzieniem jest aby najlepszym z istniejących sposobów motywacji programistów do pracy?

Archiwalny news dodany przez użytkownika: honey.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →