Historia BeOS’a rozpoczyna się w roku 1990, kiedy to grupa fachowców pod przewodnictwem Jean’a Louis’a Gassée opuściła szeregi Apple. Gassée bardzo szybko rozpoczął realizację własnego projektu – założył firmę Be Incorporated, gdzie z grupą uciekinierów z Apple rozpoczął pracę nad innowacyjnym i wielowątkowym systemem operacyjnym – BeOS’em. Początkowo system ten projektowany był na komputery wyposażone w procesory Hobbit, produkowane przez AT&T Microelectronics. Wkrótce jednak okazało się, że procesory Hobbit nie zdobyły odpowiedniej popularności na rynku i zaprzestano ich produkcji. W 1995 r. rozpoczęto więc pracę nad stworzeniem BeBox PowerPC. W 1996 r. całkiem realna była możliwość swoistego odwetu Be Inc. na Apple Computer, kiedy to ta druga firma wpadła w kłopoty po niepowodzeniu projektu Copland, którego celem było opracowanie systemu operacyjnego. Gassée zamierzał wykorzystać sytuację i wprowadzić BeOS’a jako system operacyjny w popularnych ‚jabłuszkach’. W negocjacjach z Apple postawił jednak bardzo twarde warunki i ostatecznie w firmie tej zdecydowano się na alternatywne wobec BeOS’a rozwiązanie – NeXTSTEP.

Wobec takiego przebiegu wydarzeń Be Inc. postanowiło wejść na platformę x86 – w 1998 r. ukazała się trzecia odsłona BeOS’a, tym razem w dwóch wersjach PPC i x86. Początkowym założeniem systemu miała być pełna multimedialność, system bywał często w środowisku nazywany ‚MediaOS’. Sprawy rozwijały się szybko – systemem firmy Be zaczęły interesować się poważne firmy, zajmujące się oprogramowaniem do tworzenia muzyki i wideo. Już wtedy, nawet od strony zwykłego użytkownika BeOS miał wiele niepodważalnych zalet. Kiedy na desktopach zaczynał królowanie Windows98, BeOS był znacznie bardziej stabilny i znacznie szybszy (sam doświadczyłem różnicy w działaniu komputera z procesorem P166 na Windows95 lub 98, gdzie przy wielu prostszych zastosowaniach komputer po prostu się dusił i na BeOS’ie R5, gdzie z niewielką czkawką dało się nawet oglądać skompresowane wideo).

W Microsoft szybko zauważono wzmacniającą się konkurencję i postanowiono ją zdusić, zanim zdąży urosnąć w prawdziwą siłę. Przy pomocy często kontrowersyjnych praktyk (wiele źródeł mówi wręcz o szantażowaniu sprzedawców) udało się firmie z Redmond znacznie zmniejszyć sprzedaż BeOS’a. Pod koniec 2001 roku Be Inc. musiała złożyć broń i została sprzedana firmie Palm. Proces wytoczony w tej sprawie Microsoft’owi trwał do września 2003 r. i zakończył się ugodą, za którą Microsoft Corp. zapłacił ponad 23 miliony dolarów. Na rok przed upadkiem, w 2000 roku, Be opublikowało ostatnią oficjalną wersję swojego systemu w dwóch wersjach PRO i darmowej. Właśnie dzięki tej drugiej dystrybucji zrobiło się znów głośno przy BeOS’ie i znacznie poszerzyła się społeczność skupiona przy tym systemie.

Właściwości systemu

BeOS zbudowany został w oparciu o ideę mikrojądra (microkernela) – ujmując sprawę w dużym skrócie jądro zawiera jedynie najbardziej niezbędne elementy – np. funkcje zarządzania wątkami, obsługa przerwań i wyjątków, komunikacja międzyprocesorowa. W przeciwieństwie do jądra monolitycznego, stosowanego np. w Linuksie wszystkie inne zadania wykonywane są przez oddzielne od jądra moduły. Architektura taka czyni BeOS’a systemem niesamowicie elastycznym – stosunkowo łatwo można dzięki niej modyfikować moduły, dodawać nowe funkcje do systemu czy też ułatwiać komunikację między programami. Wadą microkernela jest natomiast nieco mniejsza wydajność w niektórych zastosowaniach – właśnie dlatego Be Inc. (a teraz również Haiku), pracowało nad wprowadzeniem odwołań funkcji sieciowych do jądra – pewne odejście od idei czystego mikrojądra miało na celu usprawnienie prac sieci w BeOS’ie (Zeta korzysta właśnie z opracowanego przez Be Inc. nowego środowiska sieciowego – BONE). W pozostałych zastosowaniach idea microkernela okazała się bardzo dobrze zoptymalizowana przez Be – BeOS znacznie szybciej bootuje i ma szybszy czas reakcji niż jakikolwiek inny znany mi system na platformie x86.

BeOS wyróżniał i nadal wyróżnia się przede wszystkim filozofią, która zakłada maksymalną prostotę przy zachowaniu maksymalnej użyteczności. Nawet pisanie programów pod BeOS’em jest pod wieloma względami łatwiejsze, aniżeli tworzenie aplikacji dla innych systemów. Uosobieniem tej filozofii była właśnie przedstawiona pokrótce powyżej architektura BeOS’a.

Pozostałe niezaprzeczalne zalety systemu w maksymalnym skrócie:

  • łatwość i intuicyjność obsługi
  • przejrzysty i estetyczny interfejs
  • dopracowane reguły współdzielenia procesora – zoptymalizowane rozdzielanie zasobów według potrzeb, co pozwala na bardzo komfortową pracę z wieloma programami w jednym momencie
  • system może bootować z płyty – nie potrzebuje praw zapisu na dysk
  • architektura mikrojądra nadająca systemowi dużą stabilność – zawieszenie się aplikacji czy modułu nie powoduje zawieszenia się całego systemu
  • szybki system obsługi plików BFS
  • część systemu pracuje w 64 bitach, co pozwala m. in. na komfortową pracę na dużych plikach
  • bardzo szybkie bootowanie – 15-20 sekund
  • obsługa wielu procesorów
  • obsługa (odczyt i zapis lub sam odczyt) systemów plików stosowanych w Windows, Linux, OS2 itd
  • łatwa rozbudowa – system wtyczek (add-ons)
  • spora zgodność z POSIX, ułatwiająca przystosowywanie aplikacji z innych systemów operacyjnych opartych na standardach POSIX
  • obsługa wirtualnych pulpitów
  • niskie wymagania sprzętowe (Pentium, 32 MB RAM)

Warto wspomnieć jeszcze o wielu bardzo istotnych możliwościach BeOS’a, które czynią z niego intuicyjny, pomysłowy i multimedialny system z prawdziwego zdarzenia. Przykładowo sposób w jaki wycinamy część obrazka – zaznaczamy jego fragment i przeciągamy myszką do pożądanego folderu. Z podobną łatwością wykonamy zrzutu ekranu ze strumienia video (oczywiście warunkiem do dokonania takiego zrzutu jest obsługa tej opcji przez wykorzystywaną przez nas aplikację). Podobnych niuansiki czynią kontakt z systemem prawdziwie przyjemnym. Z całą odpowiedzialnością można powiedzieć, że instalacja i użytkowanie BeOS’a jest rzeczą łatwiejszą aniżeli obcowanie z Windows. Nawiasem mówiąc największe zainteresowanie BeOS’em (a dzisiaj również Zetą) notowane jest w Japonii, co może łatwo doprowadzić nas do wniosku, że środowiska obeznane z techniką i bardziej świadome w dziedzinie informatyki potrafią docenić interesujące rozwiązania.

Bardziej zaawansowani użytkownicy też znajdą w systemie firmy Be dobrze zaimplementowane i niespotykane opcje. Przykładowo system obsługi plików BeOS’a – BFS natywnie obsługuje atrybuty, dzięki którym możemy do każdego pliku dodać tzw. ‘meta’ informacje. Jednym z przykładów zastosowania atrybutów jest kategoryzacja plików. Inną ciekawą opcją BFS’a jest obsługa tzw. Live Queries, która to łączy się właśnie z atrybutami. BeOS potrafi na bieżąco obserwować atrybuty i nazwy plików tworzonych na partycjach BFS (a teoretycznie każdej, która obsługuje Live Queries). Dzięki temu po wyszukaniu plików, okno z wynikami może być na bieżąco uaktualniane.

BeOS ma też (jak pewnie zresztą wszystko) pewne wady – na wstępie wymienić należy małą ilość sterowników i stosunkowo niewielką ilość aplikacji (aczkolwiek ciągle powstają nowe sterowniki i aplikacje, tworzone przez programistów ze społeczności BeOS’a). Poważną niedogodnością może być także ograniczenie obsługiwanej przez system pamięci RAM – w najgorszym wypadku (przy dużej ilości pamięci na karcie graficznej) nie obsłuży on więcej niż 768 MB pamięci operacyjnej (przy małej ilości pamięci na karcie graficznej system może wystartować z 1 GB RAM’u).

Perspektywy

Jakie są perspektywy BeOS’a? Rozmowa o tym systemie miałaby jedynie wymiar historyczny, gdyby właśnie nie wspomniane powyżej perspektywy. W chwili obecnej koegzystują dwa projekty, które niejako wyłoniły się z pustki, która zapanowała po upadku firmy Be Inc. Jeden z nich jest komercyjny, a stoi za nim firma YellowTab. W lipcu 2005 r. ukazała się finalna wersja tego systemu, w październiku uaktualniono Zetę do wersji 1.1. Zeta jest nieco udoskonaloną wersją BeOS’a R6 (nawiasem mówiąc zeta jest szóstą literą alfabetu greckiego), który nigdy nie ujrzał światła dziennego, gdyż Be upadło w chwili, gdy trwały Beta testy nowej odsłony BeOS’a. Zeta na pewno warta jest pewnej uwagi – przede wszystkim z powodu usprawnień, które pojawiły się w tym systemie, w stosunku do ostatniej oficjalnej wersji, wydanej jeszcze przez Be – R5. Chodzi przede wszystkim o:

  • usprawnione jądro systemu
  • obsługa ponad 1 GB RAM
  • ulepszone środowisko sieciowe – BONE
  • lepsza obsługa skanerów
  • lepsza obsługa drukarek
  • lepsza obsługa USB
  • kilka ciekawych programów (Gobe, FFMPEG GUI)
  • poprawiony interfejs i rendering czcionek

Społeczność BeOS’owców podchodzi jednak z pewną rezerwą do YellowTab, firma ta nie ma dobrego kontaktu z ową społecznością, która często zarzuca Zecie brak świeżych pomysłów i zbyt komercyjne podejście do sprawy (Zeta na dzień dzisiejszy kosztuje 95 euro).

Drugi projekt, Haiku, znany był do niedawna pod roboczą nazwą OpenBeOS. Zapoczątkowany on został w 2001 roku przez grupę programistów – zapaleńców, którzy nie mogli pogodzić się z nadchodzącym upadkiem twórcy ich ulubionego systemu i postanowili działać. Zadanie, jakie przed sobą postawili, było prawdziwym wyzwaniem – chodziło ni mniej ni więcej, a o napisanie od zera systemu kompatybilnego zarówno źródłowo jak i binarnie z BeOS’em R5. Jako podstawę do stworzenia OpenBeOS’a wybrano jądro systemu NewOS, stworzonego nota bene przez ex-pracownika Be Inc. Travis’a Geiselbrecht’a. W ciągu czterech lat zespół programistów Haiku osiągnął naprawdę zadowalające wyniki, jak na grupę programistów pracujących nad projektem w wolnych chwilach. HaikuOS znajduje się w stadium pre-alpha, system można już jednak zainstalować na dysku, zabootować i przetestować w trybie graficznym jego aktualne możliwości. Od października HaikuOS zatrudniło pierwszego opłacanego programistę. Przyjęto na pełny etat najzdolniejszego z całej grupy developerów, pochodzącego z Niemiec, Axel’a Dorfler’a. W najbliższym czasie, oby przed końcem roku, powinna pojawić się w miarę stabilna wersja alpha, którą będzie mogła przetestować większa grupa osób. Oprócz kopii BeOS’a R5 po HaikuOS możemy spodziewać się kilku interesujących usprawnień (w końcu BeOS R5 ma już 5 lat i trudno byłoby zaistnieć bez nowych opcji i możliwości). Najważniejsze cechy Haiku wyglądają następująco:

  • kompatybilność źródłowa i binarna z BeOS R5
  • pełna zgodność z POSIX
  • ulepszony względem BeOS R5 Media server
  • ulepszona część systemu odpowiedzialna za sieć
  • obsługa ponad 1 GB RAM
  • ładniejszy interfejs (kolory, czcionki, anti-aliasing)
  • więcej kodeków, sterowników, translatorów
  • większe możliwości dołączonych aplikacji
  • poprawiona softwarowa obsługa grafiki 3D

Jak widać, jest na co czekać.

Więcej informacji można znaleźć na stronie autora.

Archiwalny news dodany przez użytkownika: Paweł Lewicki.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →