Jutro w południe Parlament Europejski w Strasburgu debatował będzie o patentach na oprogramowanie, a głosowanie zaplanowane jest na środę rano. Wierzymy, że posłowie potwierdzą wolę swych poprzedników wyrażoną podczas pierwszego czytania we wrześniu 2003 roku, ale czy nasze nadzieje mają szanse się spełnić? A jeśli się spełnią, jakie będą dalsze losy dyrektywy?

Sprawozdawcą dyrektywy jest były premier Francji, poseł Michel Rocard. Ma on do spełnienia podwójną rolę: musi przedstawić wyniki głosowania w komisji prawnej (JURI), która zaleciła tylko kilka nieistotnych poprawek, a także swoje własne poprawki, które jako całość podtrzymują stanowisko parlamentu z I czytania. Zostały one zredagowane przez profesora Franciszka Pellegriniego we współpracy z FFII.

Propozycje Rocarda popiera jego własny, liczący 201 posłów klub socjalistów (PSE), ale niektórzy należący do niego socjaliści brytyjscy i niemieccy mogą wbrew stanowisku klubu wstrzymać się od głosowania za poprawkami Rocarda. Sądzę jednak, że realnie można liczyć na 150 głosów PSE. Prawie na pewno za poprawkami Rocarda będą głosowali wszyscy polscy posłowie socjalistyczni, w tym profesor Adam Gierek, wiceprzewodniczący komisji JURI Andrzej Szejna oraz Józef Pinior, który już w swej kampanii wyborczej deklarował swe poparcie dla stanowiska PE wyrażone w pierwszym czytaniu, a także profesor Dariusz Rosati.

Największym klubem PE, liczącym 266 posłów, jest chadecja (EPP-DE). Stanowiska chadeków są bardzo rozbieżne. Z jednej strony znaczna część jego kierownictwa w pełni popiera dyrektywę w wersji zaproponowanej przez Komisję Europejską, między innymi w wyniku dyscypliny głosowania zarządzonej przez posła Lehne nie udało się uzyskać poparcia dla najważniejszych poprawek Rocarda ze strony komisji prawnej (JURI). Z drugiej strony licząca 19 posłów grupa polskich posłów PO i PSL ma pełne zaufanie do Jerzego Buzka, który popiera poprawki Rocarda. Zdołał on także przekonać liczną grupę posłów czeskich oraz z krajów bałtyckich. Zagadką jest postawa pani poseł Kaupii z Finlandii, która będzie sprawozdawcą w imieniu EPP. W pierwszym czytaniu właśnie ona zgłosiła popierane przez FFII poprawki, które uzyskały poparcie w głosowaniu plenarnym. Również przed posiedzeniem JURI zgłosiła ona poprawki zbliżone do stanowiska FFII, ale w głosowaniu w JURI poddała się zarządzonej przez posła Lehne dyscyplinie klubowej. Wydaje się, że sukcesem będzie uzyskanie dla poprawek Rocarda poparcia 70 głosów posłów tego klubu.

Poprawki Rocarda popiera natomiast klub demokratów (ALDE) dzięki aktywnej postawie wiceprzewodniczącego PE Janusza Onyszkiewicza, Grażyny Staniszewskiej oraz Bronisława Geremka, który umożliwił mi przedstawienie stanowiska FFII podczas spotkania polskich posłów do PE w dniu 22 czerwca. Klub ten liczy 89 posłow, ale wielu liberałów brytyjskich i niemieckch popiera dyrektywę w wersji proponowanej przez Komisję, a więc możemy liczyć na poparcie około 60 posłów ALDE.

Rocarda popierają też zieloni (42 posłów) i skrajna lewica (41 posłów), a także większość pozostałych grup: 35 posłów grupy Niezależność/Demokracja, w tym 9 posłów LPR, 29 posłów niezależnych, w tym 4 posłów Samoobrony oraz 27 posłów Unii na rzecz Europy Narodów, w tym 7 posłów PiS.

W sumie możemy liczyć na około 390-400 głosów, a w drugim czytaniu do przyjęcia poprawek potrzebna jest bezwzględna większość PE, czyli 365 głosów, a więc każdy poseł nieobecny lub wstrzymujący się od głosu w praktyce popiera wersję uchwaloną przez Radę Unii. Nasze nadzieje nie są więc pozbawione podstaw, ale sukces wcale nie jest pewny.

A jakie będę dalsze losy dyrektywy? Jeśli parlament nie uchwali istotnych poprawek, to Rada Unii może ją zatwierdzić w trzecim czytaniu i dyrektywa wejdzie w życie w wersji zalecającej patentowanie oprogramowania, co najwyżej z kosmetycznymi poprawkami. Państwa Unii będą miały 2 lata na dostosowanie swojego prawa do zaleceń dyrektywy, przy czym ze względu na bardzo pokrętną treść dyrektywy sposób jej wdrożenia zapewne wcale nie będzie jednolity.

Jeśli Parlament uchwali dyrektywę w wersji zbliżonej do zaproponowanej w pierwszym czytaniu, to rada będzie miała 4 miesiące na przeprowadzenie trzeciego czytania, a następnie parlament i Rada będą miały 6 tygodni na powołanie komisji uzgodnieniowej, która z kolei będzie miała 6 tygodni na próbę uzgodnienia wspólnej wersji. Jeśli uda się ją uzgodnić, to Parlament będzie miał kolejne 6 tygodni na przyjęcie jej w 3 czytaniu. Jeśli postępowanie uzgodnieniowe nie doprowadzi do uzgodnienia stanowisk Parlamentu i Rady lub parlament w trzecim czytaniu nie przyjmie uzgodnionej wersji, wówczas dyrektywa przepada.

Archiwalny news dodany przez użytkownika: Vlado.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →