Wroga trzeba umieć sobie znaleźć – tak brzmi stare powiedzenie. Polscy jabberowcy (łącznie z autorem niniejszej notki) zwykli zdobywać fortece konkurencyjnych komunikatorów – Gadu Gadu i Tlen.pl. Co ambitniejsi podłożyli ogień pod polskiego blog-monopolistę udostępniając uwielbiany przez wielu serwis JoggerPL. To właśnie na tym serwisie jeden wyjątkowo zaangażowany jabberowiec zauważył nowego demona zła.

Poniższa historia uświadomiła mi, że nie jestem na bieżąco z obowiązującą polityką jabberową w naszym kraju – kiedyś walczyliśmy o otwarcie serwerów Tlen.pl na polską sieć, cieszyliśmy się z posunięć Wirtualnej Polski, a teraz?

Nowym zagrożeniem okazało się Hapi.pl, bazujący na protokole XMPP komunikator biorący za grupę docelową nietechnicznych nastolatków. Jego autorzy (być może po prześledzeniu doświadczonego WP i Tlen.pl) zdecydowali się od razu otworzyć komunikację między serwerową. Niestety, nie przewidzieli, że trendy się pozmieniały…

Czymże zasłużyliśmy? – głos przepełniony cierpieniem, żalem i goryczą roznosi się po pustkowiach, a także na blogu (przepraszam, jogu!) obrońcy elitarnych wartości. Aby wojownik miał pewność, że zostanie usłyszany, zostawił także odpowiednią notkę na forum użytkowników Hapi.pl.

O, przepraszam – w dalszym ciągu nie napisałem, jakie zagrożenie stanowi Hapi.pl – już wyjaśniam. Użytkownicy Hapi.pl to horda matołów – a przecież Jabber jest wolny od „koFFanyH pAniEnEk”, „1337 haxx0rów” i tłumów zbyt skąpo obdarownaych przez życie intelektem dzieci.. Nasz wyzwoliciel nie boi się okazać swojej trwogi, i pyta: Dlaczegóż chcecie więc nam, bogu ducha winnym użytkownikom, zgotować los tak marny? Dręczony cierpieniem sugeruje autorom dodać system automatycznego rozsyłania/forwardowania łańcuszków. Finalnie autor ukazuje swoją bezradność: Być może nie rozumiem waszej motywacji, może są w tym jakieś cele wyższe, wtóruje mu jedna z jabberowych niewiast: Nawet jak bronić sie nie będzie :( (oczami wyobraźni widzę w tym momencie palone setkami wioski podczas sesji RPG).

Osoby pragnące poznać szerzej temat mogą poczytać komentarze różnych osób na wyżej wymienionych stronach, niemniej nasuwa się pytanie – jaki jest sens życia w getcie (tak, pojawiają się propozycje filtrowania). Osobiście cieszę się, z takich inicjatyw jak Hapi.pl. Cieszę się, że mogę w końcu nietechnicznym znajomym polecić prosty komunikator, być może docenią go też rodzice nie chcący katować swoich pociech skomplikowanymi wynalazkami (tak tak, Psi jest skomplikowane dla ZU). A co sądzą o tym czytelnicy serwisu?

Od redakcji: nasi autorzy mają pełną wolność wypowiedzi, a ich poglądy dotyczące poszczególnych osób i wydarzeń nie zawsze odzwierciedlają poglądy redakcji.

Archiwalny news dodany przez użytkownika: bluszcz.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →