Jak pisaliśmy kilka dni temu, rząd polski zdecydował się na niepopieranie aktualnego projektu dyrektywy patentowej. Dziś mamy więcej informacji na ten temat. Na stronach Ministerstwa Nauki i Informatyzacji pojawił się tekst sygnowany przez ministra Michała Kleibera, w którym podkreśla się, że „nie można pozwolić na nieograniczone patentowanie wynalazków realizowanych za pomocą komputera”. Jest to dobra wiadomość. Wiadomość gorsza – tekst kończy się stwierdzeniem, że „ministerstwo podejmie starania, żeby Parlament Europejski, do którego trafi budząca wątpliwości dyrektywa, ponownie przedyskutował jej zapisy”.

Cel szczytny, ale w tej chwili ważniejsze jest zmuszenie Rady Unii Europejskiej do odrzucenia projektu – wtedy niepotrzebne będzie przekonywanie ponad pół tysiąca eurodeputowanych do odrzucenia dyrektywy.

Zapis na stronach Ministerstwa pojawił się kilka dni temu, więc jest łagodniejszy niż oficjalna opinia Rządu, który podczas wczorajszego posiedzenia zajął stanowisko w sprawie projektu dyrektywy (podkreślenia pochodzą od redakcji):

Z uwagi na liczne niejasności i sprzeczności dotyczące obecnego projektu dyrektywy, Polska nie może poprzeć jego brzmienia, które zostało przyjęte w głosowaniu Rady 18 maja 2004 r.

Jednocześnie Polska zdecydowanie opowiada się za jednoznacznymi instrumentami prawnymi, gwarantującymi, że wynalazki realizowane przy pomocy komputera będą posiadały zdolność patentową. Jednak ponad wszelką wątpliwość program komputerowy lub jego fragment nie będą mogły być patentowane.

Z przytoczonego wyżej komunikatu wynika jasno, że Polska będzie głosować za odrzuceniem obecnego projektu dyrektywy. Nasz rząd zwraca też uwagę na konieczność umożliwienia patentowania urządzeń, w których komputer jest tylko jednym z elementów (np ABSów czy zaawansowanego systemu multimedialnego – tylko czy wyłącznie? Zawsze można wymyślić system „sterowania komputera za pomocą urządzenia o nazwie myszka, której: jedno kliknięcie zaznaczy ikonę, dwa – uruchomią program itp.”). Cieszy podkreślenie, że żaden fragment programu komputerowego nie może zostać opatentowany.

Nie oznacza to jeszcze koniec patentowej batalii – teraz zostaje nam czekanie na posiedzenie Rady Unii Europejskiej – i od tego uzależnimy dalsze działania. Zainteresowani szansami na odrzucenie projektu dyrektywy mogą sięgnąć po analizę wpływu poszczególnych państw na podjęcie decyzji, która kilka dni temu została opublikowana na stronach nosoftwarepatents.com.

Prawdopodobnie konieczne będzie przygotowanie krótkiego how-to dla eurodeputowanych oraz rozpoczęcie lobbingu dotyczącego wprowadzenia dyrektywy wytyczającej jasne granice patentowalności tak, aby utrudnić wprowadzenie patentowania algorytmów w przyszłości.

Archiwalny news dodany przez użytkownika: honey.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →