Wraz z głównymi edytorami serwisu zadecydowaliśmy, że nie będziemy już publikować przysyłanych przez redakcje informacji o nowych numerach miesięczników linuksowych, lecz jedynie recenzje pisane na podstawie samodzielnej lektury. Zarówno Linux+, jak i Linux Magazine obiecały podsyłać kolejne numery do opisywania – więc recenzje powinny pojawiać się w miarę regularnie, w czasie kiedy pismo będzie trafiało do skrzynek prenumeratorów. Mam nadzieję, że takie podejście zadowoli zarówno Was – szukających informacji, czy warto kupić nowy numer, jak i redakcje, które chcą dotrzeć do potencjalnych czytelników.

W moje ręce trafił właśnie, z drobnym opóźnieniem, wrześniowy numer miesięcznika Linux+. Ostatni, który czytałem, pochodził sprzed roku – i już na pierwszy rzut oka widać zdecydowaną poprawę. Linux+ przestał być miesięcznikiem „dla wszystkich i dla nikogo”. Wydaje się dobrą lekturą dla ambitnych początkujących oraz średniozaawansowanych użytkowników systemu spod znaku pingwinka. Redakcji udało się wypoziomować ilość tekstów w taki sposób, że zarówno laik, jak i zaawansowany czytelnik powinien znaleźć w środku garść artykułów na swoim poziomie. Dobrym pomysłem okazało się dodanie do numeru płyt DVD – wreszcie jest miejsce zarówno dla miłośników nowych dystrybucji (w najnowszym numerze: SUSE 9.1 Personal, Slackware 10, Gnoppix oraz Linux+ Live), jak i zwolenników dodawania „gołego” oprogramowania w najnowszych wersjach.

Tematem numeru są radio i telewizja na Linuksie – zarówno od strony odbiorcy, jak i nadawcy strumieni multimedialnych. Troszkę dziwi fakt, że głównemu tematowi numeru poświęcono zaledwie 16 stron. Co prawda wyczerpano temat nadawania audio oraz odbioru audio i video, brakuje jednak opisu programów umożliwiających transmisję sygnału video. Na otarcie łez zostaje niezły tekst Piotra Wolnego o przekształceniu komputera w tuner telewizyjny. Warto na niego rzucić okiem i.. wybrać się na zakupy po garść nowych kart do naszego PeCeta.

Najwięcej miejsca w numerze poświęcono opisowi rozmaitych – bardziej i mniej znanych – programów. Wśród najciekawszych są: przypominający o konieczności odpoczynku od komputera Workrave (polecam!), narzędzia ułatwiającego pracę z bazą danych (Kexi) oraz listy najciekawszych dodatków do przeglądarek internetowych oraz pakietu OpenOffice.org. Różny jest poziom opisów – niektóre opisują głównie zalety programu, w innych znajdziemy również informacje na temat sposobu instalacji ze źródeł… Jednak nie powinno to przeszkadzać w lekturze, bo to co najważniejsze – podsumowanie możliwości – zawsze się znajdzie.

Dla zaczynających pracę z uniksami ciekawy będzie artykuł dotyczący bezpieczeństwa Linuksa – można w nim poczytać na temat haseł systemowych i na bootloadery, informacje o prawach dostępu do plików oraz podstawowe zasady pracy jako administrator. Jest to tekst, który powinien przeczytać każdy, dla którego systemy uniksowe są nowością i warto go podsunąć znajomym początkującym.

Poza tematem numeru, bezpieczeństwem oraz wywiadem z twórcą Mandrake, we wrześniowym Linux+ można znaleźć jeszcze stałe działy – aktualności, recenzje książek oraz garść krótkich porad. Nie jest to wiele jak na blisko 28 zł za wersję z dwoma płytami DVD (wersja CD jest tańsza), jednak po wprowadzeniu limitów na Neostradę, wersja DVD wydaje się być dobrym pomysłem dla wszystkich, którzy zawsze chcą mieć możliwie najnowsze wersje oprogramowania, a nie mogą sobie pozwolić na lepsze łącze. Jest to też dobra lektura dla początkujących – zamieszczane opisy są napisane językiem przystępnym, a jednocześnie nie drażnią zbytnim uproszczeniem poruszanego tematu.

Archiwalny news dodany przez użytkownika: honey.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →