Parę dni temu ukazała się stabilna wersja 1.2 Scribusa, programu do składu tekstu na licencji GNU GPL. Wersja ta wieńczy ponad rok intensywnej pracy ludzi ze ścisłego zespołu tworzącego Scribusa oraz rosnącej z dnia na dzień rzeszy osób, które zdecydowały się wspierać jego rozwój. Nie ma sensu wyliczać jeszcze raz nowinek tej wersji programu – pisał już o tym między innymi serwis Linuxnews.pl — dość powiedzieć, że Scribus 1.2 ma się do wersji 1.0 jak samochód osobowy do roweru. Zamiast tego rzućmy okiem na proces tworzenia Scribusa, bo jest on wręcz archetypowy dla Wolnego Oprogramowania.

Kiedy pod koniec 2002 roku, zniecierpliwiony ciągłymi pytaniami jednego z przyjaciół, czy pod Linuksem istnieje coś podobnego do programu Quark Xpress, zacząłem się rozglądać za jakimiś programem do DTP, Scribus zaczynał dopiero raczkować – było to gdzieś w okolicach wersji 0.8. Zespół tworzący program składał się z jednego developera, z uporem maniaka prącego do przodu (inicjator projektu Franz Schmid z Bawarii) i niereagującego na próby nawiązania z nim kontaktu, z dokumentalisty i testera w jednej osobie, starającego się nadążyć za ciągle zmieniającymi się wyglądem programu i wersjami dystrybucji Linuksa (Peter Linell, Amerykanin) oraz buńczucznego admina z uniwersytetu w Salford, wgryzającego się właśnie w kod źródłowy Scribusa i oświadczającego raz po raz na liście dyskusyjnej, że „jesteśmy najlepsi, a będziemy jeszcze lepsi” (Paul Johnson, Anglia). Czy mogli wtedy wiedzieć, że czeka ich jeszcze 1,5 roku ciężkiej, codziennej harówy, zanim Scribus będzie się nadawał do zastosowań półprofesjonalnych? Chyba nie…

Scribus wyglądem przypominał już co prawda Quarka, ale wywalał się w najbardziej nieoczekiwanych momentach. Program był też praktycznie bezużyteczny dla polskiego użytkownika — w grupach dyskusyjnych aż roiło się od doniesień, że nie obsługuje czcionek spoza ISO 8859-1, a jeśli już jakimś cudem udało się zaimportować doń polski tekst, kerning prezentował się fatalnie. O polskim dzieleniu na sylaby nie mogło być mowy, nie miał go wtedy nawet OpenOffice.org. Kiedy więc decydowałem się na przetłumaczenie interfejsu Scribusa na polski, kierowałem się nie realistycznym oczekiwaniem, że z tego pieca będzie chleb, lecz raczej pobożnym życzeniem: „Jeśli ja dam mu polskie tłumaczenie, to może on zajmie się problemami z obsługą polskiej czcionki”. Czy mogłem wtedy przypuszczać, że wspieranie, popularyzowanie i obserwowanie rozwoju tego programu może być tak pasjonującym i czasochłonnym zajęciem? Raczej nie…

Z biegiem czasu dowiedziałem się, że zespół Scribusa nie tylko reaguje na uwagi użytkowników, ale wręcz zachęca ich do wpływania na przyszły kształt programu. Problemy z obługą polskiej czcionki zlikwidowane zostały paroma śmiałymi pociągnięciami już na początku 2003 roku. Praktycznie żadna zasadna uwaga zgłoszona czy to za pośrednictwem listy dyskusyjnej, czy też działającego od jesieni zeszłego roku systemu zgłaszania błędów nie pozostaje bez odpowiedzi, a tempo realizacji zmian jest źródłem ciągłego stresu dla ludzi tłumaczących interfejs i piszących dokumentację programu. Granica między użytkownikiem, użytkownikiem wspierającym a członkiem zespołu jest tutaj płynna i łatwa do przekroczenia — człowiek, który skorzystał z rzeczowej i życzliwej pomocy listy dyskusyjnej Scribusa, często czuje się sam zobowiązany pomóc innym początkującym lub zakasać rękawy i przetestować nową funkcję, kiedy zajdzie taka potrzeba.

Tak było w przypadku Craiga Bradneya, którego przekształcenie się z życzliwego użytkownika w członka zespołu nastąpiło jesienią zeszłego roku. To jemu Scribus zawdzięcza między innymi uporządkowanie zgłaszania błędów dzięki wprowadzeniu systemu Mantis, jak też ogromną pracę związaną z katalogowaniem, filtrowaniem, testowaniem i wstępną obróbką zgłoszonych błędów. To głównie dzięki jego rzeczowości i konsekwencji komunikacja pomiędzy użytkownikami a deweloperami działa jak dobrze naoliwiona maszyna. Bóg jeden raczy wiedzieć, kiedy ten Australijczyk, świeżo upieczony ojciec, od niedawno budujący od podstaw nową egzystencję w Luxemburgu, znajduje czas na wszystkie te czynności.

Podobnym przypadkiem jest Czech Petr Vaněk, który zaczynał od paru niewinnych pytań na liście dyskusyjnej, a dzisiaj jest specjalistą od wtyczek w zespole Scribusa — to jemu zawdzięczamy m.in. moduł Short Words, rozwiązujący problem „zawieszonych spójników” w polskiej typografii.

Na tę samą drogę wkracza teraz Łukasz Jernaś. Łukasz łączy w sobie najlepsze cechy typowego użytkownika Wolnego oprogramowania i Wielkopolanina: otwartość, solidność, rzeczowość. To dzięki niemu użytkownicy PLD od dłuższego czasu mogli korzystać z zawsze aktualnych pakietów RPM ze Scribusem. Kiedy zachodzi potrzeba, pomaga na liście dyskusyjnej, testuje, zgłasza gdzie trzeba błędy i pomysły nowych rozwiązań, a czasem i podeśle swoją łatkę, jak to np. miało miejsce przy tworzeniu wtyczki Short Words. Parę dni temu Łukasz podjął się roli koordynatora tłumaczenia oficjalnej dokumentacji Scribusa na język polski. Tłumaczenie jest już w drodze, osoby pragnące wziąć udział w tym przedsięwzięciu mogą kontaktować się bezpośrednio z Łukaszem na adres mailowy scribus at nsj.srem.pl lub JID deejay1@chrome.pl.

Na dzień dzisiejszy ścisły zespół tworzący Scribusa liczy 6 osób, ale grupa ludzi aktywnie wspierających jego rozwój jest kilkakrotnie większa. Oprócz tłumaczy interfejsu jest wśród nich ukraiński biolog molekularny Oleksandr Moskalenko, który przygotowuje pakiety dla Debiana, pomaga zagubionym użytkownikom na kanale IRC #scribus na serwerze freenode.net i jest ogólnie wszędzie tam, gdzie być powinien. Jest teź indyjski redaktor Niyam Bhushan, który napisał doskonały kurs tworzenia publikacji w Scribusie dla początkujących (wersja polska). Listę tę można by ciągnąć bez końca.

Osoby uczestniczące w procesie tworzenia mają anonimowy dostęp do codziennie aktualizowanego kodu źródłowego Scribusa za pomocą systemu CVS, udostępnionemu za darmo (podobnie zresztą jak strona internetowa) przez uniwersytet Salford w Wielkiej Brytanii. Kod źródłowy udostępniany w CVS cechuje się wysoką stabilnościa, stąd większość z tych osób używa go nie tylko do testowania nowinek, ale też do codziennej pracy.

Scribus zaczyna się cieszyć rosnącą popularnością również w Polsce. Już w listopadzie zeszłego roku redakcja Newsweeka zaleciła stosowanie Scribusa do tworzenia gazetek szkolnych w ramach zainicjowanego przez tę gazetę programu Junior Newsweek, przeznaczonego dla młodych ludzi z gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych interesujących się dziennikarstwem oraz redagowaniem własnej gazetki. Redagowaniu gazetek w Scribusie poświęcony też był obszerny artykuł w numerze 1/2003 periodyka Linux w szkole, który ukazuje się nakładem wydawnictwa Software. Polskie czasopisma linuksowe poświęcają Scribusowi coraz więcej uwagi, np. w ostatnim Chip Special Linux (Lato 2004) ukazał się bardzo dobry artykuł Cezarego M. Kruka demonstrując
y tworzenie przykładowej publikacji w Scribusie (tekst ten nie jest niestety dostępny w wersji online). Również „zwykły”, nielinuksowy miesięcznik Chip zamieścił w aktualnym wrześniowym numerze obszerne i bardzo pozytywne omówienie Scribusa 1.1.6 autorstwa Piotra Wądołkowskiego (ten artykuł został udostępniony w wersji online – redakcjo Chipa Special Linux, pójdź za przykładem kolegów!).

Pojawiają się też pierwsze relacje zadowolonych polskich użytkowników, np. pewien nauczyciel informatyki promujący wolne oprogramowanie w swojej szkole napisał mi w lipcu, że trzy ostatnie numery gazetki szkolnej złożone zostały w Scribusie i oddane do druku w profesjonalnej drukarni. Również Piotr Żurek z Krakowa od wielu miesięcy składa darmową gazetkę reklamową w Scribusie i pisał mi o swoich bardzo pozytywnych doświadzeniach. Tematem na inny artykuł jest wysoko wyspecjalizowana grupa ludzi z branźy DTP. Na razie poświęcają oni coraz więcej życzliwej uwagi rozwojowi Scribusa — ich lista dyskusyjna jest godna polecenia dla wszystkich początkujących adeptów DTP (pod warunkiem, że będzie się tam szukało rady, a nie nawracało ich na siłę na Linuksa). Przy obecnym tempie rozwoju jestem przekonany, że Scribus już wkrótce spełni również ich bardzo wysokie wymagania.

Archiwalny news dodany przez użytkownika: kurt.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →