Zgodnie z zapowiedziami w dniu 5 stycznia 2004 pojawiła się w sieci nowa wersja Polskiej Biblioteki Internetowej
W informacjach jakie uznano za godne pokazania na pierwszej stronie znalazły się między innymi odesłania do raportów z kampanii promocyjnych. Nie ma natomiast raportu ze sposobu wydania środków przeznaczonych na tworzenie PBI, a szkoda bo były w tej sprawie jak pamiętacie zarzuty prasowe.
Nie oceniam strony graficznej ale mnie się generalnie podoba. Jest poza tym kilka plusów i niestety wiele minusów. Dzieło wygląda na niedokończone. Spróbuję przedstawić niektóre uwagi. Po pierwsze …

Plusy
1. Jak pogrzebiemy w środku „to co my widzimy proszę wycieczki”. No tak stoii to to na Apaczu 2.0.48 i serwuje strony posługując się PHP 4.3.3.
2. Jak wynika z informacji w katalogu zawiera 9.428 pozycji. Jakich nie sprawdzałem ale podobno pozycją może być pojedyńczy wiersz a na pewno są poszczególne protokoły z posiedzeń Rady Ministrów Królestwa Polskiego z lat 1919-1920.
3. No i najważniejszy plus jest i podobno ma się rozwijać.
Minusy
1. Konstrukcja stron wydaje się statyczna (jak by któryś z guru mógł to zweryfikować to byłbym wdzięczny). Javascript, ramki i tabele. No to za co zapłacono te 3,5 miliona?
2. Formy publikacji różne. Od jpegów obejmujących dwie strony książki każdy i wymagających skomplikowanego przesuwania „okna” po tekście do tekstów wpisanych na sztywno w treść strony HTML-u, których wiersze nie załamują się jak wychodzą poza ramkę okna przeglądarki np. Skarb w Srebnym Jeziorze co w efekcie powoduje, że połowa ramki z teksem jest pusta. Obiecują w przysłości pdfy i e-booki do pobierania ale na razie ich nie ma.
3. Nadal nie ma informacji o autorach, datach pierwodruku i autorach tłumaczeń. Jest obietnica, że to się w przyszłości poprawi. Uwaga jak ktoś przewinie sobie w dół lewą górną ramkę to znajdzie przy danej książce link do czegoś co nazywa się „Strona Informacyjna” – przeważnie na razie pusta.
4. Zapomnijcie na razie o linksie i lynxie bo PBI nie daje im żadnych szans. U mnie padły na „Comatibility Checkout” pomimo, że strony tekstowe mogłyby swobodnie czytać i po wpisaniu bezpośredniego URL-a to Skarb w Srebnym Jeziorze czytał się acz strona nie była na pewno dostosowana do przeglądarki tekstowej.

PS. Kwestię wydania 3,5 mln PLN wyjaśnia zapis na stronie, nomen omen, „Perspektywy Rozwoju” informujący, że w 2003 w budżecie przeznaczono tyle właśnie na PBI. No to pewnie trzeba było wydać bo by przepadło. Czy wydano najlepiej to pozostawiam każdemu do indywidualnej oceny.

Archiwalny news dodany przez użytkownika: sanskryt.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Share →