Jak można przeczytać w artykule hostowanym w australijskim serwisie The Age: Grupa SCO oświadczyła dzisiaj, że nigdy nie planowała pozywać żadnej z linuksowych firm, ani nie ma żadnych roszczeń co do (komercyjnych) użytkowników tego systemu.

Jest to conajmniej zaskakujące gdyż SCO faktycznie groziło działaniami prawnymi (o czym pisaliśmy tu, tu i tu… z resztą długo by wymieniać) oraz wprowadziło dosyć radosny wątek licencjonowania Linuksa po cenie $699 od jednoprocesorowej instalacji i rosnącej wraz z ilością procesorów. Zastanawiające jest jak firma chce ściągać swoje „licencje” bez uzasadnienia prawnego (a przecież deklarują, że pozwów nie będzie). Australijski serwis powołuje się na PR’owe wypowiedzi lokalnego wydziału SCO, więc już teraz nic nie wiadomo. Prawdopodobnie sprawa zostanie zdementowana odgórnie, jest też inna możliwośc – w związku z ostatnimi atakami DoS na serwery SCO pojawiają się różne teorie spiskowe, jedna z nich mówi jakoby firma sama zaatakowała siebie coby narobić szumu i jeszcze bardziej podpompować ceny akcji przed kompletnym bankructwem, więc być może cała ta australijska sprawa ma podobne znamiona. Istnieje też możliwość (szczerze mówiąc maleńka), iż może jest to koniec tego całego absurdu.

Na koniec tego odcinka mały dowcip:
Po czym poznać, że Chris Sontag (wice szef SCO) kłamie?
Jego usta się ruszają! ;-)

C.D.N.

Archiwalny news dodany przez użytkownika: e.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Share →