Jak można się było dzisiaj dowiedzieć na przykład z artykułu na MozillaZine, firma Microsoft zapłaciła koncernowi AOL Time Warner 750 milionów dolarów na skutek zawartej ugody. Pieniądze te są dla koncernu AOL Time Warner bardzo potrzebne, gdyż w wyniku wielu chybionych decyzji biznesowych firma ta znalazła się w bardzo złej sytuacji ekonomicznej. Zgodnie z umową, AOL/TW wycofa złożony przez Netscape Communications (obecnie należącą do AOL) pozew o stosowanie przez firmę z Redmond metod nieuczciwej konkurencji.

W 2001 w trakcie procesu antymonopolowego sędziowie federalni w USA potwierdzili, że Microsoft stosował metody nieuczciwej konkurencji, między innymi w celu usunięcia z rynku konkurencyjnej wobec ich Internet Explorera przeglądarki Netscape Navigator. Na początku 2002 roku wykupiona już przez AOL Time Warner firma Netscape Communications złożyła w tej sprawie pozew [PDF].

Dzisiaj AOL/TW i Microsoft ogłosiły zawarcie ugody. Firma z Redmond zapłaci AOL/TW 750 milionów dolarów, oraz udzieli zgody na wykorzystywanie przez America Online programu Internet Explorer jako podstawy do budowania własnej przeglądarki AOL. Firmy postanowiły także współpracować w dziedzinie ochrony praw autorskich (Digital Rights Management) oraz zapewnić współpracę między AOL Instant Messengerem a MSN Messengerem. Microsoft udzieli także America Online szczegółowych informacji na temat systemu Windows, dzięki czemu produkty AOL będą lepiej działać z tym systemem. Ponadto, AOL będzie testować Longhorna (następca WinXP), a Microsoft pomoże w dystrybucji płyt CD z oprogramowaniem AOL, które odtąd będą dołączane do wersji OEM Windows.

Dlaczego jednak piszemy o tym na 7thGuardzie? Przecież dla wolnego oprogramowania nie ma znaczenia to, że dwóch gigantów po latach walki podało sobie ręce? Jest jednak kilka kwestii, które pośrednio lub bezpośrednio dotyczą open source.

Po pierwsze, w AOL Netscape zatrudniona jest mniej więcej połowa programistów pracujących nad Mozillą. AOL zapewnia także hosting dla tego projektu i wspiera go od strony sprzętowej. Na bazie Mozilli i/lub Gecko poszczególne oddziały America Online tworzą takie programy, jak Netscape 7 (dla większości platform), CompuServe 7 i klient poczty AOL Messenger (dla Windows) oraz macintoshowa wersja przeglądarki AOL. Firma nigdy jednak nie zdecydowało się na wykorzystanie Gecko w AOL Browser dla Windows. AOL 9.0 wciąż bazuje na Internet Explorerze, a podpisana dziś umowa oznacza, że będzie tak przynajmniej przez najbliższe siedem lat. Wątpliwe wydaje się więc użycie przez AOL Mozilli jako podstawy dla windowsowej wersji swojej aplikacji.

Od kilku tygodni na grupach i forach dyskusyjnych poświęconych Mozilli rozpowszechniane były plotki o nadchodzącym ostatecznym końcu Netscape. AOL/TW jak na razie zaprzecza, ale decyzja o wyborze Internet Explorera zamiast własnego programu mówi wystarczająco dużo. Taktyka AOL wobec Netscape od zawsze była dosyć dziwna. Od momentu wykupienia przez America Online, firma z Mountain View była traktowana jak niechciane dziecko: od wymuszonego przez kierownictwo AOL wydania niedokończonej i niedopracowanej wersji Netscape 6.0, aż po przerobienie www.netscape.com na zwykły portal internetowy. Jamie Zawinski, który odszedł z Netscape w 1999 roku, dwa lata temu napisał, że Netscape po tym przejęciu powoli odejdzie w cień, po czym zniknie, przez nikogo nie zauważony, że stanie się jak NCSA Mosaic, krótką notką na marginesie publikacji o rozwoju Internetu. Czyżby ta przepowiednia JWZ miała się spełnić?

Mozilla jest wolnym oprogramowaniem, więc nawet jeśli AOL zakończy wspieranie tego projektu, dzięki swojej licencji nie przestanie istnieć. Jej rozwój może jednak wyraźnie stracić tempo. Ponadto, obecni użytkownicy Netscape 7 mogą nie chcieć zmienić przeglądarki na Mozillę, lecz wybrać zgodnie z „owczym pędem” kolejną wersję Internet Explorera. Dlaczego? Bo często przez członków The Mozilla Organization powtarzana jest mantra: „Mozilla is not for end users, Netscape is for end users”. Wprawdzie jedno i drugie to mniej więcej ten sam program, ale to Netscape pisze dokumentację, tłoczy płyty, udziela technicznego wsparcia. Dla geeków to nie ma znaczenia, ale dla zwykłych użytkowników takie rzeczy są ważne. Nie jest więc tak, że Mozilla.org nic nie straci na ewentualnym końcu Netscape.

Mozilla jest jednak licencjonowana na licencjach MPL. Być może to właśnie zbliżający się koniec Netscape przyspieszył proces relicencjonowania całości projektu – do trójlicencji MPL/GPL/LGPL. Jako bugi blokujące pojawienie się Mozilli 1.4 zgłoszono dwa dotyczące właśnie kwestii relicencjonowania.

Monopol nie jest dobry. To oczywiste stwierdzenie. Ale monopol na rynku technologii oznacza de facto wstrzymanie jej rozwoju. Przykładem są właśnie przeglądarki. Co z tego, że istnieją tak znakomite rozwiązania jak MathML (oparty na XML język opisu równań matematycznych), formaty grafiki PNG i SVG czy nowe wersje specyfikacji CSS, kiedy posiadający 90% rynku Internet Explorer ich nie obsługuje? Skutkiem tego są ogromne ilości stron www poświęconych naukom ścisłym, w którym równania przedstawia się jako obrazki GIF, oraz koszmarne (i najczęściej źle wykonane i niedziałające) skrypty JavaScript stosowane w celu osiągnięcia czegoś, co w CSS 2.1 robi się w jednej linijce.

AOL Time Warner i Microsoft dogadały się także w kilku innych kwestiach. Pierwszą z nich są komunikatory (instant messaging). AIM i MSN Messenger mają mieć możliwość komunikacji między sobą. Oznaczałoby to, że użytkownicy AIM będą widzieć użytkowników MSN i odwrotnie. Powstanie więc monopol w kolejnym sektorze technologii internetowych. Monopol taki znacznie ograniczy możliwość zdobycia użytkowników przez otwarte technologie takie jak Jabber.

Netscape pozwałała Microsoft o stosowanie praktyk monopolistycznych. Skończyło się to powstaniem jeszcze większego monopolu AOL/TW-Microsoft.

Archiwalny news dodany przez użytkownika: marcoos.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →