Wreszcie podsumowanie rozmowy z kandydatami do zarządu RWO. Niestety w trakcie dyskusji zabrakło dwóch kandydatów. Rzecz została zorganizowana dosyć tragicznie, no ale każdy się uczy na błędach. Log z całej rozmowy jest tutaj i zachęcam wszystkich do jego przeczytania (nie byłem w stanie w poniższym tekście zawrzeć wszystkich informacji), a zwłaszcza od momentu oznaczonego datą Apr 24 21:20:33, kiedy to zaczęło się zadawanie pytań. Ponieważ owe pytania nie trzymały się żadnego schematu więc nie miałem zbytnio jak ich podsumowywać i, drogi czytelniku, nie pozostaje ci nic innego, jak zajrzeć do źródła.

Jeszcze jedno – przy nazwiskach są wstawione nicki pod którymi występowali kandydaci na ircu, a tutaj można znaleźć zdjęcie prosto z miejsca akcji (c) solydzajs (uwaga, ten plik jest duży).

Krzysztof Krawczyk (greensun) – absolwent Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych, aktualnie redaktor naczelny miesięcznika Linux+.
Interesuję się głównie multimediami i urządzeniami wbudowanymi w kontekście Linuksa. Uważam, ze Linuksa (Wolne Oprogramowanie) można juz wykorzystywać w biurze, w domu i w szkole. Uczestniczyłem na wielu konferencjach związanych z Wolnym Oprogramowaniem.
W najbliższym czasie będę przeprowadzał ciekawą inicjatywę – założenie konsorcjum firm linuksowych z największymi firmami IT na rynku.
Przyszłość dla RWO to przede wszystkim sektor edukacyjny i administracyjny, a dopiero potem biznesowy.
Przede wszystkim mam nadzieję, że zostaną wybrane do Zarządu osoby, które będą chciały coś robić, bo jeśli zostanę wybrany, to oczywiście samemu nic nie zdoła się zrobić. Przede wszystkim nasze wydawnictwo mocno promuje teraz Linuksa w szkole. Aktualnie kończony jest pierwszy numer kwartalnika (miesięcznika) Linux w szkole. Zatem wykorzystałbym to właśnie w planach RWO, które widzę jako pokazywanie, że Wolne Oprogramowanie to bardzo dobre rozwiązanie dla szkół. Wydawnictwo koncentruje się na Linuksie, a w ramach RWO koncentrowałbym się właśnie na Wolnym Oprogramowaniu. To pierwszy kierunek działań. No ale konkretne działania to … uczestnictwo we wszystkich konferencjach edukacyjnych RWO (ulotki, wystąpienia). Tutaj pole do popisu jest ogromne. Trzeba przede wszystkim zacząć tworzyć bazę szkół, które są zainteresowane Wolnym Oprogramowaniem.
Kolejna rzecz to właśnie rząd i administracja państwowa. Osobiście uważam, że trzeba nagłaśniać sprawę Sergiusza i Płatnika. To oczywiście przykład, ale uważam, że RWO także powinno się w to włączyć. Powinniśmy także w końcu załatwić sprawę przyjmowania ludzi do RWO – jak najbardziej to ułatwić.
Kolejna rzecz to strona WWW. Zauważyłem, że jest trochę lepsza niż przed Pingwinariami, ale to wciąż nie to. Lista zamienników. To wszystko trzeba zrobić, a dokładniej – znaleźć ludzi i ich pilnować. Oczywiście zarząd tego nie zrobi sam.
Wydaje mi się, ze trzeba właśnie nawiązać współpracę z LUGami. To bardzo ważne, aby model RWO był rozproszony. Nie możemy zajmować się tym tylko w stolicy …
Tak naprawdę wiem, ze pracy jest bardzo dużo i można by było wymieniać dokładnie każdy problem i powiedzieć, ze mam zamiar się tym zająć. Sam na pewno nie – tu trzeba znaleźć osoby, które to zrobią (tak jak szukam autorów do pisma).

Odnośnie pisma Linux+ Krzysztof stwierdził, że jest to potężny aparat marketingowy, który on może wykorzystać. Natomiast nurtująca wszystkich kwestia Konsorcjum Firm Linuksowych – przecież jedno już było i upadło. Otóż tym razem „na pewno się uda”, gdyż „rynek dojrzał już do tego”, a przede wszystkim „inicjatywa nie wyszła od nas, ale od firm IT, które tego potrzebują już teraz”. Generalnie z pozostałych wypowiedzi warto zwrócić uwagę na kwestię, że stanowisko w zarządzie RWO dawało by Krzysztofowi pewne stanowisko w rozmowach oraz było by niejako przedłużeniem jego obecnych zajęć.

Bartosz Maruszewski (bartm) – student V roku czyli od wakacji zwykły, pracujący obywatel.
Pracując na tzw. pełen etat, zawodowo będę związany z OS raczej mało bardziej stawiam na to, że ,,wychowałem się” na OS i chciałbym, aby kwitła konkurencja oraz wolność wyboru, a przede wszystkim należy postawić na BEZPIECZEŃSTWO używania oprogramowania i szybkość reakcji twórców jego na znalezione błędy. To są wg. mnie zalety WO.
Pierwsze kroki:
– Ustalenie współpracy z ISOC i dokładne przyjrzenie sie statutowi i ewentualne pomysły na jego ulepszenie (głównie chodzi o przyjmowanie członków. Myślę, że przez WWW nie powinno byc problemów).
– Ustalenie kilku lub chociaż paru dziedzin, którymi RWO będzie się zajmować i będzie ich pilnować. Myślę tu o obecnych projektach: Linux w szkole, Płatnik, strony z dokumentami w otwartych formatach itd. Trzeba też pilnować prasy i wypowiadać się w niej, dementować różne błędne informacje, które się ewentualnie mogą pojawić.

Na koniec wypadałoby też współpracować z politykami, którzy mogą być świadomi WO…
Trzeba by też zacząć współpracę z zagranicznymi organizacjami podobnymi do naszej. W UE jest urząd patentowy. Myślę, że warto by tam mieć kogoś ,,swojego”, żeby nie patentować każdego algorytmu.

Łukasz Jachowicz (honey) – założyciel 7thGuard.net, wcześniej LinuxNews.pl. Członek zarządu ISOC Polska z ramienia RWO. Absolwent dziennikarstwa, student stosunków międzynarodowych.
Linuksa używam od wielu lat, od jakiś 3-4 zajmuję się promowaniem Wolnego Oprogramowania. Na różne sposoby – w mediach, na konferencjach i w rozmowach nieoficjalnych.
Szkic planu na przyszłość:
1. Lobbying przy politykach
2. Promowanie w szkołach i na uczelniach (już nosiłem pudełka z linuksem)
3. Kontakty z prasą, reakcje na ich teksty i podsyłanie własnych
4. Zbudowanie bazy informacji o Wolnym Oprogramowaniu
5. Promowanie WO na konferencjach
6. Koordynacja działań RWO, żeby już nie było rozjechane
7. Promowanie nie Linuksa, a Wolnego Oprogramowania, w tym Linuksa
8. Zbudowanie wokół RWO zaplecza z różnych polskich firm, które dzięki temu będą miały niezależne forum koordynacji działań oraz wsparcie, dzięki któremu zyskają razem większą siłę przebicia na rynku
9. Współpraca z innymi organizacjami, lokalnymi oddziałami PLUG itp.
10. Wspomaganie lokalnych projektów (janosik, pld)
Jeśli chodzi o wolny czas, to i tak większość swojego życia poświęcam wolnemu oprogramowaniu, a i tak już kilka godzin tygodniowo daje ISOCowi, więc mi to na jedno :)

Adam Przybyla (narrator) – 35 lat
Jestem administratorem dużej sieci na Śląsku. OS zajmuje się tak długo, że już nie pamiętam od kiedy staram się zgłębić problemy związane z organizacją pracy poprzez internet.
Mam pewne doświadczenia wykraczające poza komputery które pozwalają mi orientować się lepiej w tym jak pomóc innym w organizowaniu projektów związanych z OS. Nie widzę rwo jako czegoś w stylu firmy, byłby to zły pomysł dla wszystkich. Skupienie w jednym ręku zbyt dużej władzy skończyłoby się niekorzystnie. Widzę tutaj możliwość tworzenia rozwiązań i promowania rozwiązań jakie już ktoś zrobił, tzn. uważam, że powinniśmy skupić się na tym, aby przekonać ludzi do pewnych działań, pokazać jak, a nie sami zakasać rękawy. Od tego są firmy. My tylko powinniśmy „handlować” informacją. Pokazywać JAK. Uważam, że jest tu także problem realizacji czegoś przez internet. Obserwuję to od lat i wiem, że to specyficzne środowisko i specyficzne działania muszą być podjęte, aby cokolwiek uzyskać. Sami wiecie, że przez długi czas nasze działania ograniczały się do „gadulstwa” na liście. Tak to wygląda. Z moich celów to co przedstawiłem, czyli:
– Pokazanie przykładów rozwiązań OS + komercja – Także próby rozkręcenia środowisk poza komputerowych np. wydawnictwa. Nie wiem czy zwróciliście uwagę, jak aktywnie działa tutaj O’Reilly na zachodzie. Oni wiedzą co mogą zyskać. Trzeba przekonać polskie wydawnictwa do podobnych kroków.
Co do innych spraw, to zwróćcie uwagę, że na razie udaje nam się przekonać ludzi do używania OS jako bazy dla ich projektów, tzn. czegoś na czym uruchamiamy coś zamkniętego. Przejście do fazy pełnej otwartości wymaga wytłumaczenia co i jak, jakie są prawa i zalety tych rozwiązań. Ważnym problemem
jest także to, że my w większości bierzemy oprogramowanie, a bardzo mało dajemy. Warto promować takich ludzi którzy to robią także finansując niektóre projekty.
Widzę swoją rolę jako mediatora, nie widzę możliwości rozkazywania komukolwiek – nie mam „bananów” jakie mógłbym rozdawać. Open Source to praca grupowa i widać jakie są zalety takich rozwiązań.

Archiwalny news dodany przez użytkownika: mmazur.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →