Eric S. Raymond udzielił wywiadu dla serwisu IBM developerWorks. Całość tekstu znajdziecie w tym miejscu, natomiast w „Czytaj więcej” niektóre fragmenty.

developerWorks: Kiedy wpadłeś na pomysł książki The Art of Unix Programming?

ESR: Wszystko zaczęło się pięć lat temu, kiedy Erik Troan i Mike Johnson oraz grupa ludzi z Red Hata napisali Linux Application Development. Ta książka była bardzo dobra, ale nie było to to, co sam chciałbym przeczytać. Wolałem coś bardziej o programowaniu wysokopoziomowym i technikach projektowania niż o niskopoziomowych szczegółach. Dobrą książką o Uniksie była The UNIX Programming Environment Briana Kernighana i Roba Pike’a z 1984 roku.

dW: A co cię w niej zainspirowało?

ESR: Tym, co sprawia, że The UNIX Programming Environment jest znakomitą książką i niedościgłym wzorem, jest fakt, że oni piszą nie tylko o taktyce, ale też o filozofii, sposobach myślenia i niepisanych ogólnych regułach, do których uniksowi programiści się stosują, po części nawet nieświadomie.

Zrozumiałem, że właśnie o tym chcę napisać. Po pewnym czasie doszedłem do wniosku, że taka książka będzie naprawdę potrzebna, bo w społeczności Linuksa i open source jest wielu ludzi, którzy stosują tylko część „tradycyjnych” rozwiązań, ale brakuje czegoś, co dałoby im całościowe spojrzenie. I to nie jest ich wina, bo nikt dla nich nie napisał takiej publikacji. A żeby to zrobić, potrzeba dwudziestoletniego doświadczenia.

(…)

dW: W The Art of Unix Programming wspominasz o społeczności użytkowników Macintosha, i o tym, jak ta społeczność zaczyna się łączyć z uniksową. Czy istnieją jakieś projekty, w których naprawdę to widać?

ESR: Nie napisałem tego w książce i nie ująłbym tego w ten sposób. Powiedziałbym raczej, że obie społeczności uważnie się przyglądają swoim „rzeczom” i zaczynają się czegoś uczyć, jedni od drugich.

dW: Zatem, czy są jakieś dobre przykłady tej konwergencji?

ESR: O, mam jeden dobry. Jest taki edytor dźwięku, Audacity. Użyłem go w mojej książce jako znakomity przykład na to, jak przenieść macintoshowe odkrywcze pomysły i przezroczystość interfejsu do środowiska uniksowego, bez utraty uniksowych wartości.

(…)

dW: Ostatnio wiele się słyszy o problemach open source z procesami patentowymi. Martwi cię to?

ESR: To fakt. Musimy trochę zrobić w kwestiach public relations i prawnych, etc. Ale to są problemy do rozwiązania. I myślę, że znajdą się ludzie, którzy pomogą w ich rozwiązaniu.

dW: Czy przewidujesz, że akcje prawne mogą zostać skierowane przeciwko projektom takim jak Wine czy Samba?

ESR: Nie zdziwiłoby mnie to.

dW: Czy bardzo się tym martwisz?

ESR: Nie ma sensu zamartwiać się na zapas, więc odpowiedź brzmi: „Nie”. Natomiast jestem świadom, że może się to stać, i zastanawiam się, co zrobię, gdy takie zdarzenie zajdzie.
Metodą na rozwiązywanie takich problemów, którą odkryłem już dawniej, jest inteligentna reakcja. Nie wiesz na przykład z góry, czy wypłynie jakiś dokument Halloween. (…) Więc lepiej zamiast zamartwiać się, po prostu przygotowuję się na różne ewentualności i jak na nie odpowiedzieć. (…)

W całym wywiadzie dowiecie się też, jakie jest zdanie ESR na temat IDE, co się stało z konfiguratorem jądra CML2, oraz, co Raymond zmieniłby, gdyby dziś pisał The Cathedral and the Bazaar od nowa.

Archiwalny news dodany przez użytkownika: marcoos.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →