W Linux Business Week parę dni temu pojawił się artykuł, z którego wynika, że korporacja SCO Group rozważa… pobieranie opłat za wykorzystywanie swoich patentów zastosowanych w systemach rodziny Unix.

Informacja ta ma pochodzić podobno z nieopublikowanego oficjalnie dokumentu, będącego wstępną wersją notatki prasowej SCO. Opłata ma wynosić jednorazowo 96 dolarów od procesora. Za co? Za tzw. licencję Systemu 5 dla Linuksa. Opłata ta wzrośnie do 149 dolarów, gdy nie zostanie zapłacona przez 99-dniowy „okres amnestii”. Jedynie użytkownicy SCO Linux (i prawdopodobnie dawnej dystrybucja Caldera OpenLinux) otrzymaliby darmową licencję Systemu 5, pozwalającą im także na uruchamianie aplikacji SCO Unix na Linuksie.

Nie jest pewne, czy inne niż SCO dystrybucje oparte na UnitedLinux (Conectiva, Turbo Linux, SuSE) dostaną licencję Systemu 5 za darmo.

SCO Group, która powstała z fuzji Santa Cruz Operation i Caldery, uważa, że swoje prawa do patentowe dziedziczy właśnie po Santa Cruz Operation. Firma stwierdza, że ma prawa „własności intelektualnej” do dużej części najważniejszych elementów Uniksa.

Santa Cruz Operation kupiła Uniksa od Novella, który wcześniej otrzymał je od AT&T. Nie jest jednak pewne, czy rzekome prawa SCO są rzeczywiście niepodważalne, oraz ile takich opatentowanych rozwiązań jest naprawdę używanych w GNU/Linuksie. Z przeprowadzonych ostatnio wśród społeczności linuksowej badań wynika, że SCO tak naprawdę raczej posiada niewiele (jeśli w ogóle).

Dyrektor ds. komunikacji marketingowej (po ludzku: rzecznik prasowy :) SCO, Blake Stowell, potwierdził, że korporacja prowadziła rozmowy ze znanym prawnikiem, Davidem Boiesem, w jaki sposób mogłaby spieniężyć swoją „własność intelektualną”, ale nie podał szczegółów ani wyników tych rozmów.

Nie zamierzamy brać na cel innych dystrybucji Linuksa, bo byłoby to samobójstwo dla SCO. Ogromnie ucieszyłoby to Microsoft. – dodał. SCO ma wysunąć swój arsenał prawny przeciwko innym systemom operacyjnym, które mają coś odziedziczone po Uniksie. Niby miałby to być właśnie Microsoft; sugeruje to np. zatrudnienie Boiesa, który brał udział w procesie USA vs Microsoft po stronie rządu federalnego, ale czy aby na pewno?

Sekretarka Boiesa zaprzeczyła, by ktokolwiek z kancelarii prawniczej Boies, Schiller & Flexner pełnił obowiązki „doradcy ds. własności intelektualnej” dla SCO.

Prezes RedHat, Matthew Szulik miesiąc temu wyraził obawy, że Microsoft może wytoczyć proces przeciwko Linuksowi, za łamanie patentów. Red Hat zaczął więc również… sam rejestrować patenty (mimo że w Europie firma podpisała petycję do UE o nieustanawianie na obszarze Unii praw patentowych dla oprogramowania). Ma to być metoda ewentualnej obrony. Firma ta jednak stwierdza, że jej patenty będą mogły być wykorzystywane za darmo w każdym projekcie licencjonowanym na GNU GPL (ciekawe co z innymi licencjami open source – Marcoos), a licencji będzie wymagać tylko od zamkniętych produktów komercyjnych. RedHat stwierdził też, że sprawę z patentami SCO uważa za plotkę.

Bradley Kuhn z FSF powiedział, że dla tej organizacji sytuacja związana z SCO nie jest ważna, dopóki nie ma pozwów sądowych.

13 stycznia SCO Group wydała oświadczenie, w którym czytamy m. in:

Artykuł opublikowany przez CSN [a za nim Linux Business Week – Marcoos] dotyczący SCO i jego praw własności intelektualnej do Uniksa przedstawia jako fakty spekulacje na temat tego, co SCO zrobi lub nie w związku z posiadaniem prawa do głównych elementów systemu UNIX. […] Jako wiodący członek inicjatywy United Linux, […] SCO nie planuje działań prawnych przeciwko sprzymierzonym producentom Linuksa [w oryginale: „fellow Linux vendors”]. Rozmowy prowadzone z różnymi ekspertami w dziedzinie prawa własności intelektualnej (w tym D. Boiesem) stanowią jedynie standardowe działania w biznesie. SCO nie zaangażowało pana Boiesa do procesowania się ze sprzymierzonymi producentami Linuksa.
Przykro nam, że w serwisach informacyjnych pojawiają się takie artykuły, sugerujące jakiekolwiek tego rodzaju działania, podczas gdy SCO Group nie podjęła żadnych decyzji, nie sformowała żadnej strategii i nie ogłosiła ani jednego, ani drugiego.

Powstaje tylko pytanie – kogo SCO ma na myśli mówiąc o fellow Linux vendors? Wszystkie dystrybucje? Czy może tylko swoich partnerów z UnitedLinux? Do tego ta notatka w nieco zagmatwany sposób (ale jednak) potwierdza, iż SCO uważa, że ma prawa własności intelektualnej do części Uniksa. SCO nie powiedziało więc w tym oświadczeniu sprawie prostego i krótkiego „Nie”… :(

A może jednak jest tak, jak oficjalnie twierdzi SCO, a Linux Business News wyssało wszystko z palca? Że te działania nie są wymierzone przeciwko innym dystrybucjom, że to jest właśnie takie niegroźne standardowe działanie w biznesie. Miejmy nadzieję. Niepodważalny jest jednak jeden fakt: SCO ma się za właściciela Uniksa, a przynajmniej jego części…

Linki:

Archiwalny news dodany przez użytkownika: marcoos.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →