Większość serwisów informacyjnych przekazuje wiadomość, że BSA zorganizowało kolejny nalot – tym razem na szkołę prywatną we Wrocławiu. To o tyle dziwne, że do tej pory BSA raczej wystrzegała się kontrolowania szkół, z dwóch powodów: po pierwsze bojąc się protestów ze strony opinii publicznej, po drugie zdając sobie sprawę, że korzystanie z ich oprogramowania w szkołach jest na dłuższą metę dla nich korzystne[1]. Widać sytuacja się zmieniła.

Skoro weszli do szkół, może niedługo wejdą do domów? Przypomnijmy, że wśród użytkowników indywidualnych „piractwo” sięga 90% (dane w/g III programu PR).

[1] Przypomina mi się felieton znanego profesora, który na łamach PC Kuriera stwierdził, że to firmy powinny się do niego zgłaszać i płacić mu za to, by zezwolił na korzystanie z ich oprogramowania w swojej uczelni…

Archiwalny news dodany przez użytkownika: arturs.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Share →