Czy nałożenie obowiązku publikowania kodu, który powstał w ramach badań finansowanych z publicznych pieniędzy, jest dobrym pomysłem? Na stronach O’Reilly Network znajdują się odnośniki do dwóch tekstów na ten temat – jeden napisany przez zwolennika tego pomysłu, drugi – przez przeciwnika.

Zwolenników nałożenia takiego obowiązku zachęcam do lektury tekstu pokazujący wady tego postępowania. Bo choć na pierwszy rzut oka, tego typu pomysł jest całkiem sensowny, to jednak może on poważnie ograniczyć działania naukowców na uniwersytetach.

Autor, Andrew Dalke, podaje dość ciekawy przykład oprogramowania, które trafia na uczelnie na preferencyjnych warunkach. Są to zwykle drogie, komercyjne i jednocześnie bardzo przydatne programy, które są chronione licencją For Academic use only itd. Często trafiają one do odbiorców wraz z kodem źródłowym, który może być modyfikowany, jednak nie wolno go dalej rozprowadzać.

Jeśli chcemy prowadzić badania nad takim kodem (na przykład algorytmem DSSP), konieczność zachowania pełnej otwartości spowodowałaby wzrost kosztów prac (bo zamiast wziąć gotowy, nie otwarty kod i na nim prowadzić eksperymenty, trzeba by było pisać wszystko od postaw), oraz czasochłonności całego przedsięwzięcia. Często oznaczałoby to zakończenie wszelkich prac nad daną technologią i koniec jej rozwijania na uniwersytetach.

Kolejnym przykładem (choć tu już obrazującym problemy z kompatybilnością różnych otwartych licencji) są dawne problemy z Pythonem, którego licencja była – według FSF – niekompatybilna z GNU/GPL.

Więcej na ten temat znajdziecie w artykule, którego lekturę naprawdę polecam…

Archiwalny news dodany przez użytkownika: honey.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →