Dziś zostaliśmy wprost zaatakowani informacjami o niezadowoleniu użytkowników najnowszych wersji kernela. Pierwszą informacją, która wpadła w nasze ręce, jest posting Andre Hedricka, który na liście Linux Kernel ostrzega przed instalacją 2.5.3-pre1. W jego mailu pada również stwierdzenie The only kernel in the development series known to work is 2.5.1. Nie świadczy ono najlepiej o ostatnich poczynaniach Linusa, który jest krytykowany za podejście do podsyłanych mu poprawek.

Nie masz nic do roboty w najbliższy weekend? Stwórz własne drzewo kernelatwierdzą autorzy artykułu opublikowanego na łamach moshebar.com i chyba mają rację.

Piszą w nim, że jedyną rzeczą, którą się wsławiły kernele 2.4. jest olbrzymia ilość błędów oraz brak precyzyjnie określonego kierunku rozwoju. Zwracają również uwagę na fakt, że Linus często odrzuca podsyłane mu poprawki bez słowa komentarza, co powoduje, że niektórzy ich autorzy (Cohen, Rik, Arcangelli, Cox…) spędzają sporo czasu na ich przystosowywanie do kolejnych stabilnych wersji kernela zamiast skupić się na poprawianiu kolejnych błędów.

Podsumowaniem wszystkich zarzutów jest — pisany z punktu widzenia zwykłego użytkownika — tekst Kernel of pain, w którym Joshua Drake opisuje swoje problemy z linią 2.4.

Pojawia się pytanie, czy warto przechodzić na nowe kernele, czy też pozostać przy 2.2.x? Po co komu możliwość pracy na dużych plikach czy zmieniony system zarządzania pamięcią wirtualną, kiedy to wszystko razem po prostu nie działa?

Archiwalny news dodany przez użytkownika: honey.
Kliknij tutaj by zobaczyć archiwalne komentarze.

Oznaczone jako → 
Share →